bartek89TS napisał(a):

|
Przed ległą temat biletów ciągnął się tu przez ok 16 STRON!a teraz co?Sobota 20:30 mecz z Zagłębiem na trybunach 10700, dla przykładu kilka dni wcześniej w środku tygiodnia we Wrocławiu na meczu PUCHARU POLSKI 13 tysięcy..Pomijam już fak naszej liczby na PP z Lechią, bo to była żenada..Pytam się gdzie jest choć połowa ludzi, która wielce "była za Wisłą" gdy ta grała z drużyną ze sto7icy?Zaczynamy upadać nisko, a raczej nisko upadają Ci którzy są kibicami Wisły na "chwile"!I nie ma tłumaczenia jutro szkoła, uczelnia praca czy poranny sex z żoną..albo bo baba się drze że ide na mecz.Ludzie zastanówcie się co poniektórzy kim jest dla Was Wisła.Mam 24 lata na mecze chodze od małego, mając 7 lat zabrał mnie ojciec z bratem na mecz od tamtej pory chodze regularnie, wiadomo że jeszcze będąc dzieckiem nie ode mnie zależało czy szedłem na mecz, ale z czasem sam zacząłem odkładać na bilet i starać się być na Reymonta zawsze, czy przyjeżdzało FC Porto czy była to Szczakowianka i naprawde nie opóściłem wielu meczy, wiadomo że z różnych powodów czasem nieobecność była wymuszona.I nie pisze tego żeby się chwalić czy żalić tylko po to żebyście się zastanowli nad tym kim jest dla Was Wisła!Dziś kończe zażywać antybiotyk, nie do końca wyzdrowiałem, jutro wstaje o 4:45 i IDE NA MECZ.WISŁA TO NIE TYLKO 5 LITER .. AMEN
|
Jesteś bartek89TS - jak widzę - wyznawcą teorii : " Jak ja kocham szpinak to wszyscy też muszą kochac szpinak". A są niektórzy którym wystarcza zjeśc go tylko raz na miesiac lub kwartał. Sa i tacy którzy go nie jadają wcale. I tak samo jest w sporcie i nie ma co nad tym biadolić i targać szat i dzielic kibiców czy tez bluzgać na nich . Tak było , jest i bedzie. Ludzie maja różne preferencje i rózne zamiłowania, różne dochody i różne obowiązki , różny takze dostepny czas. A tym co przyszli tylko na Legie i juz nawet nie przyjda w tym roku na żaden mecz to ja chciałem w tym miejscu bardzo podziekowac że przyszli . Bo to lepsze ze przyszli niz gdyby nie przyszli wcale , bo oni też pomogli Wisle wygrać swą obecnością ! A to czy przyjda jeszcze na stadion zależy od bardzo wielu czynników ( przede wszystkim od poziomu sportowego tej ligi) ale juz na pewno nie od takiego jak Twoje biadolenia o" kibicach sukcesu" czy "piknikach" . Pozdrawiam.
( na marginesie: ja chodze na wszystkie mecze w Krakowie od wielu lat ale wkręcic sie w to głupie, naiwne i dziecinne tworzenie kibicowskich antagonizmów w stosunku do tych którzy tylko czasem bywaja na stadionie nie dam się! )