Gwiaździsty napisał(a):

W ten sam sposób można by tłumaczyć np. taki tytuł " czy skompromitowana w pucharach Legia uleczy swoje kompleksy na beniaminku ligi w Bydgoszczy ?"
A nie jest Legia skompromitowana w pucharach ?
Zawisza nie jest beniaminkiem ?
Tylko taki nagłówek sie w "weszło Legii w du.ę" się nie ukaże. I wiemy dlaczego.
|
Widać, że tylko udajesz, że wiesz co tak naprawdę znajduję się tam na stronie i opierasz się na swoim własnym jej wyobrażeniu. Bo jeżeli naprawdę byś tam zaglądał co jakiś czas to nie wierze, że twierdziłbyś że jest tam jakiś parasol ochronny rozłożony nad Legią.
Ponadto czy Legia się skompromitowała to kwestia sporna. Kompromitacja to porażka Lecha z Żalgirisem i ewentualnie 0-1 z Apollonem (pokazując swoją ignorancję i pomijając fakt, że są liderem ligi cypryjskiej i pokonali Niceę w 4 rundzie LE). Reszta to naginanie faktów. Szczególnie, że samo weszło oceniało ich szanse:
Cytat:
Co wiemy tak na szybko o przeciwnikach Legii, zanim dziesiątki dziennikarzy wykręcą telefony Głowackiego, Kosowskiego i jakiegoś eksperta od piłki włoskiej? Zacznijmy od Trabzonsporu… Poprzedni sezon ekipa Adriana Mierzejewskiego skończyła zaledwie na dziewiątym miejscu, a w eliminacjach do Ligi Europy najpierw walnęła półamatorskie Derry City, potem nie bez problemów uporała się z Dynamem Mińsk, by na koniec odprawić Albańczyków z FK Kukesi. Najbardziej znane postaci Trabzonu to dziś oczywiście Jose Bosingwa, Didier Zokora i Florent Malouda, a w dalszej kolejności choćby Sol Bamba czy Marc Janko, których niedawno Grzesiek Szamotulski umieścił w swojej jedenastce kumpli.
Szanse na ogranie takiej paczki? Z Kuciakiem niewielkie, bez Kuciaka… Hmm… Prawie zerowe?
A przecież dalej mamy Lazio, czyli na papierze ekipę jeszcze mocniejszą. Ekipę z fantastycznym reprezentantem Włoch, Antonio Candrevą, nieśmiertelnym Miro Klose, Hernanesem, Burakiem Yilmazem, który pokazał miejsce w szeregu Pawłowi Brożkowi i całą plejadą innych postaci na poziomie porównywalnym do Sevili, która zgwałciła wczoraj Śląska.
Szanse Legii? Może nie dołujmy chłopaków, bo jeszcze się poczują jak Pawelec po lekturze prasy.
Tym bardziej, że jakieś punkty legioniści powinni w tej grupie jednak wyszarpać. Przeciwnik numer trzy, dolosowywany z czwartego koszyka to tylko Apollon Limassol. Tylko, bo mamy tu do czynienia z szóstą drużyną ligi cypryjskiej, którą brutalnie w ostatnich latach zżera kryzys i pewnie gdyby Fotios Papoulis, Ovidiu Dananae czy inny Angelis Charalambous dostali ofertę z silniejszego polskiego klubu, to – podobnie jak Dossa Junior i Helio Pinto - mocno by się nad nią zastanowili.
Szanse Legii? Wysokie, nawet na komplet punktów w dwumeczu. Ale na awans się nie nastawiajmy.
|
No to ciężko, żeby teraz opowiadali, że porażka w Turcji czy Włoszech to kompromitacja.