Elefant napisał(a):

Pierwszą połowę zagraliśmy jak za Maaskanta, tysiąć pińcet podań aż bramkarz się nad nami ulitował.
Drugą jak za Kulawika.
Nie mogę sobie wytłumaczyć kolejnej katastrofalnej II połowy niczym innym jak brakami w przygotowaniu kondycyjnym. Do tego odstajemy fizycznie.
Fart, fart, fart...
Miśkiewicz - dzięki za trzy punkty.
Co wy chcecie od Sarkiego. Grał jak wszyscy. Nie zauważyłem by mu się nie chciało.
Jest i tak trzy razy lepszy od Małeckiego w aktualnej formie.
|
Rozumiem, że się spodziewałeś grając cały czas tym samym składem, bez zmian, że będą biegać przez 37 kolejek w tym samym tempie przez całe 90 minut?
Druga połowa wynikiem tego co tak naprawdę trapi nas na wyjazdach. Nie ma pewności siebie i się gubimy, tym bardziej, jak schodzi lider drużyny. Do pierwszej strzelonej bramki gramy na zasadzie nie mamy nic do stracenia i gramy dobrze. Po bramce brakuje klasy, bo mamy przeciętnych zawodników, więc nie rozumiem, w czym jest ciągły problem? To dziwne?