funkykoval napisał(a):

Miśkiewicz w tym sezonie miał słabsze mecze z Ruchem czy Zawiszą, ale dziś po raz kolejny ratuje nam dupę. NIe przedłużenie mu kontraktu to będzie czysty idiotyzm, bo chłopak ma szansę na duży postęp jeśli poprawi swoje braki w grze na przedpolu i grę nogami....
Na boisku dzisiaj prócz Głowy i Jovanovicia nie ma kogo wyróżnić. Jak patrzyłem na tę żenadę, gdy piłka jak bumerang wracała pod nasze pole karne to myślałem, ze zawału dostanę. Wejście Małego pomogło na chwilę uspokoić grę - Wisła grała piłką, przetrzymując ją z dala od bramki. Mógł go Smuda wpuścić dużo wcześniej, bo Sarki odbijał się od Rymaniaka regularnie. Guerrier w obronie to gorzej niż tykająca bomba....
No i Boguski - nie wiem dlaczego w każdym meczu gra regularnie, prawie zawsze do końca. Gość nie gra na żadnej pozycji, bo ani nie jest pomocnikiem defensywnym, ani środkowym, ani rozgrywającym, ani nie gra na skrzydle. Boguś biega i stara się jak może, ale może naprawdę niewiele i w meczu z Widzewem widziałbym go na ławce - skoro gra Guerrier w pomocy (dziś tragicznie) to wolę w środku trio Ostoja-Chrapek-Garguła - w tym składzie cokolwiek w środku graliśmy.
|
Cóż, zasadniczo zgadzam się z oceną, może z wyjątkiem Chrapka w pomocy. Jak dla mnie, był dzisiaj beznadziejny. Nie dał zespołowi nic, a zaliczył kilka niebezpiecznych strat no i spartolił "setkę". Uważam, że powinien odpocząć od pierwszej jedenastki. Środek pomocy Garguła-Ostoja i Boguski za Brożkiem. Nie oceniałbym tak surowo Boguskiego, po dzisiaj naprawdę mocno pracował.
Sarki powinien usiąść, otworzyć browca i zastanowić się nad swoją przyszłością. Ma chłop potencjał, ale wykorzystuje go może w 50%. Jak nie mniej.
Smuda jest chyba najbardziej fartownym trenerem naszej ligi. Niewiele umie, a jednak wygrywa :/ Niestety to, co starcza na naszą buraczaną ligę, nie starczy na puchary.
A sam mecz... tragedia. dawno nie oglądałem takiej .żenady, nawet za Kulawika bywały lepsze spotkania. Poddaję pod zastanowienie tym ekspertom, którzy twierdzili, że mecz z Lechią był oddany. Nie nie był. My po prostu jesteśmy żenująco słabi a przy okazji jesteśmy mistrzami świata farta.