|
Wydawałoby się, że rząd Donalda Tuska osiągnął już absolutne maksimum w kwestii obciążeń podatkowych. Okazuje się, że to jeszcze nie koniec. Platforma Obywatelska wprowadza masę nowych podatków i podwyższa te dotychczasowe!
Przypomnijmy największe „osiągnięcia” rządu w tej kwestii:
- podwyżka stawek podatku VAT (23% podstawowa stawka zostanie utrzymana wbrew wcześniejszym obietnicom Tuska, przez co oddamy rządowi 6 mld zł więcej, niż gdyby obowiązywała stawka 22%; podwyższeniu uległa m. in. stawka VAT na ubranka dziecięce, z 8% do 23%)
- kilkukrotna podwyższa akcyzy (m. in. na alkohol i papierosy)
- podwyżka składki rentowej (z 4,5% do 6,5%)
- zamrożenie progów podatkowych i większości limitów ulg (przy uwzględnieniu inflacji, w praktyce oznacza to wzrost większości podatków)
- opodatkowanie lokat bankowych
- podwyższenie maksymalnych stawek podatków lokalnych
- likwidacja ulg podatkowych (np. budowlanej, internetowej)
- wprowadzenie opłaty audiowizualnej (kilkanaście złotych miesięcznie od każdego gospodarstwa, niezależnie czy posiada odbiornik telewizyjny czy nie)
Zgodnie z wyliczeniami Instytutu Globalizacji, przeciętny Polak w 2013 r. zapłaci państwu o 236 zł więcej z tytułu podatków pośrednich (akcyza i VAT) niż w ubiegłym roku. W sumie podatnik zarabiający średnią krajową zapłaci o 1000 zł więcej podatków i innych danin publicznych w tym roku, niż płacił w roku 2012. Największym gnębicielem Polaków w fiskalnym państwie Donalda Tuska i Jacka Rostowskiego jest ZUS – wraz z innymi ubezpieczeniami społecznymi zabierze on obywatelowi zarabiającemu średnią krajową 15 tys. zł.
Całkowita suma podatków jaką zapłaci podatnik zarabiający średnia krajową wyniesie 27 019 zł, co wynosi około 53% jego dochodu. Po odliczeniu danin publicznych do dyspozycji pozostanie mu o około 3000 zł mniej niż oddał rządowi, bo tylko 24 005 zł.
Powyższe dane pochodzą od Instytutu Globalizacji (m. in. z raportu „Cena państwa 2013″)
|