Zwierze napisał(a):

Czyli w końcu co się stało?
Na początku jeden z kolegów przekonywał, że wiadomo że wybuchu nie było. Potem czytałem że skrzydło ścięło drzewo bo tak. teraz słyszę, że brzoza była ścięta przed wypadkiem. Więc jaka jest wersja bo się pogubiłem?
|
W raporcie ruskich skopiowanym przez "naszych" wybuchu nie było, a zapas paliwa, który zwykle zalega w zbiornikach wyparował. Skrzydło jeżeli miałoby kontakt z brzozą ścięłoby ją, tak jak szklanka upuszczona na beton rozbija się. Dlaczego? Bo tak. Teraz po analizach zdjęć satelitarnych których komisje cudaka nie omyliły sie przeprowadzić okazuje sie ze brzoza już 5 IV była złamana. Więc cała bajka maku i Millera bierze w łeb. Już się odnalazłeś?
Gubią się tylko Ci którzy wierzą na słowo propagandystom, a potem muszą konfrontować swoje opinie z rzeczywistością. Pomyśl trochę następnym razem to się nie zgubisz.
A co sie stało? Z samolotu zostało 40 % poszycia reszta jest w drzazgach. Duraluminium jeden z bardziej plastycznych materiałów rozpadł sie na tysiące kawałeczków. Jak to możliwe? Zaproponuj jakieś racjonalne wyjaśnienie. Tylko racjonalne z punktu widzenia fizyki ...