Dziś cały mecz bardzo słaby, wyrywkowo dobre kilka minut pod rząd a potem kilkanaście bardzo słabych. Mimo wszystko do odpitolenia maniany przez Bunoze Głowa z Jovą dobrze czyścili pole karne. Jova z linii bramkowej wybijał raz i 2 chyba jak szło w światło bramki (tyle że to było w jednej akcji). Nie winiłbym tu w ogóle stoperów, zagrali fajnie, jednak boki obrony i skrzydła dziś zero. no i Brozek jesli tak grał zagranicą zawsze, to nie ma co ie dziwic. tym razem odegrania do nikogo, mało przepychania, szukania pozycji. Boguski jedna dobra akcja na cały mecz. Ogolnie byle zapomniec. Wygladali troche jak chorzy. Trener wyzdrowieje to i druzyna, oby wrocila.
i jak pisałem, Goulon ich zabił, wszyscy sie od niego odbijali, bali sie go dosłownie. jedynie Guła próbował z nim walczyc (jak cały mecz o dziwo, brawo!) tyle, ze tu sie poslizgnal, tam od niego odbił, ciezko
