d napisał(a):

Tylko po cholerę go w ogóle faulował? W najgorszym wypadku stracilibyśmy tylko bramkę, tak przy skrajnym pechu było 1-1 i gra w 10.
Gordan gra świetną rundę, ale tutaj indywidualnie położył cały mecz.
|
Bo jest obrońcą, którego podstawowym zadaniem jest nie przepuścić w takiej sytuacji zawodnika do wyjścia sam na sam z bramkarzem. Bunoza nigdy nie należał do kalkulujących obrońców, zawsze grał bezkompromisowo, na pograniczu faulu. Zgodnie z zasadą "piłka może przejść, zawodnik już nie". Zareagował instynktownie.To zresztą decyduje o tym, ze w tym sezonie zalicza dobrą rundę. Moim zdaniem zrobił to co do niego należało. Zadecydowała strata po drugiej stronie boiska.