|
Jeśli chodzi o mnie, to idealnym rozwiązaniem byłby ktoś w stylu Schaafa (bezrobotny, tak swoją drogą), Tuchela, Slomki, Rangnicka, Streicha itd. - dobry, sprawdzony szkoleniowiec z Bundesligi, a jednocześnie taki, dla którego praca z reprezentacją byłaby ogromną nobilitacją i szansą rozwoju. Mentalność Niemców w dziedzinie pracowitości, faktycznego budowania struktur, tworzenia futbolu powinna być dla nas wzorem, również ze względu na to, że ich system działa w zbliżonych warunkach do naszych. Nie jestem zupełnie przekonany do zatrudniania Włocha, Anglika, Holendra czy Hiszpana, tzn. takich szkoleniowców, którzy chcieliby przenieść styl charakterystyczny dla swoich nacji na nasz grunt. Chociaż oczywiście trudno w ten sposób generalizować jeśli nie mówimy o konkretnych nazwiskach.
Natomiast jeśli Boniek faktycznie uparł się na Polaków, to jedyną opcją byłoby według mnie postawienie na duet trenerski na zasadzie "doświadczony - rokujący", coś a'la Nawałka i Wałdoch - bardzo dobrze współpracowali razem w Górniku, ten pierwszy ma duże doświadczenie, ponoć niezły warsztat, z pewnością odpowiednią charyzmę, natomiast Wałdoch nie dość, że ce..... się spokojem, inteligencją, pewnym wyczuciem w futbolu (to on budował w zasadzie aktualnego Górnika), ma znakomite doświadczenie jako reprezentant kraju i cały czas ma kontakt z futbolem na najwyższym poziomie. To, czego nie ma Nawałka, ma Wałdoch. Taki Wałdoch nie jest nadto skażony polską myślą szkoleniową, od bodaj 15 lat związany jest z pracą w Schalke 04, ma ale też nie wydaje mi się, że byłby gotów do samodzielnej pracy w takiej roli już teraz. Natomiast Nawałka jest dobrym motywatorem, człowiekiem, który potrafi budować, ma ogromne doświadczenie w grze na najwyższym światowym poziomie, jednocześnie mimo wieku człowiekiem, który cały czas się dokształca i próbuje nowych rozwiązań.
Moim zdaniem, jeśli faktycznie mają być to Polacy, to trzeba wybrać doświadczonego szkoleniowca z odwagą i charyzmą jako lidera projektu i otoczyć go młodszym pokoleniem, ambitnymi ludźmi, którzy uczyli się tego futbolu w Niemczech, czy Francji, którzy będą dbać o tą profesjonalną otoczkę, będą wspierać, którzy znają specyfikę budowy skutecznej kadry narodowej, mają doświadczenie z pracy z różnymi selekcjonerami. Takich ludzi wybrałbym właśnie najlepiej z grona byłych kadrowiczów, typu przede wszystkim Matysek, Wałdoch, bracia Żewłakow, Bąk, Żurawski, Frankowski, czy Mirek Szymkowiak. Uważam, że nasz futbol trzeba budować na Polakach, którzy poznali futbol na światowym poziomie od środka i mają ambicję przenosić to na nasz grunt.
Zresztą wydaje mi się, że generalnie sam Fornalik nie był beznadziejnym wyborem. Początek miał niezły, potem dołek, wprowadził zmiany w ustawieniu, zmiany kadrowe, postawił na młodzież i dało to efekt, wyciągnął wnioski, ale brakło mu konsekwencji we wprowadzaniu tych zmian, stchórzył - gra przeciwko Czarnogórze była w naszym wykonaniu krokiem na przód, ale przed Ukrainą wrócił do taktycznego chaosu. Brakło mu też chyba doświadczenia na poziomie reprezentacyjnym choćby nawet jako piłkarz, ale również jako trener. No i trochę zwykłej charyzmy, nie porwał tych piłkarzy. Nie dobrał sobie również sztabu, który takowe doświadczenie by miał. Skończyło to się wszystko porażką, ale według mnie niekoniecznie tak musiało być. Inna sprawa, że pretensje Fornalik może mieć tylko do siebie.
Taki duet Nawałki z Wałdochem w mojej opinii byłby krokiem na przód w stosunku do Fornalika i jego sztabu, ale podkreślam - dalej nie byłby to najlepszy możliwy wybór w aktualnej sytuacji. Ten przedstawiłem w pierwszym akapicie. Zresztą również i w tym przypadku sztab zbudowałbym na Wałdochach, Matyskach i Żewłakowach.
Ostatnio edytowane przez rw88 : 18.10.2013 o godz. 14:42.
|