To i ja się wypowiem

Generalnie jestem taką osobą, którą da się przekonać do zmiany stanowiska i mnie akurat Stanowski przekonał
Nie widzę żadnego sensu w selekcjonerze z za granicy, tzn inaczej , nie widzę różnicy.
Kadra to nie klub -tu po prostu trza wybrać, zmotywować, dobrze ustawić i tyle
Historia pokazała że nawet trener bez żadnych sukcesów(Engel) czy pijak który 'się nie wpierdalał'(Janas), byli w stanie jakiś tam sukces osiągnąć
Z drugiej strony Leo - najpierw mu żarło, a potem mimo iż cały czas miał posłuch u grajków, to wszystko się posypało.
Zgadzam się także z tym że to co różniło kadrę Engela czy Janasa, od Fornalika, to głównie to że wtedy OIlisadebe i Franek trafiali w bramkę i strzelali gole a teraz Robiercik wszystko co miał to s.......ił.Gdyby oni tak grali jak on, to na żadne MŚ byśmy nie pojechali.
To też między innymi(bo druga rzecz to to że 'jeździmy na dupach' - ale to może w innym temacie poruszę), odróżnia Wisłę z poprzedniego sezonu a tą.W końcu mamy napastnika i wciskamy te bramki zamiast walić po trybunach.
Za 'naszą' opcją' , moim zdaniem przemawiają 3 rzeczy - jedna, komunikacja(mimo iż tu się poprawiło u grajków) to jednak lepiej żeby wszystko dobrze rozumieli, druga, rozeznanie, trzecia - kasa.
Oczywiście tu rodzi się pytanie 'kto' i tu też zaczynają się schody.
Stanowski rzucił kandydata z kosmosu czyli Michała Żewłakowa - najpierw mnie to rozśmieszyło ale gdy przemyślałem sprawę, to w tym kierunku powinniśmy iść.
Że nie jest trenerem, nie ma doświadczenia? - to nie klub i to nie ma być trener a selekcjoner czyli po pierwsze znajomość tematu a kto lepiej zna niż były piłkarz z przyzwoitą karierą, po drugie charakter, trzy inteligencja bo trza tą bandę, przeważnie przygłupów, ogarnąć.
Żewłakow, ktoś inny rzucił Wałdocha, ja(hah będziecie się śmiać), dołożył bym Łapińskiego czy Węgrzyna - pewnie kilku innych by się znalazło, nie bufonów w stylu Hajty czy pseudomądrali takich jak nasi dwaj wspaniali posłowie Kucharczyk i Kosecki albo luzaków w stylu Świra.
Bo starzy moim zdaniem odpadają - jest ich w zasadzie kilku.Engel z zasady - betonu się nie bierze, Lenczyk - gość z matplanety, Kasperczak - dawno wypalony bez charyzmy.
Stawiać na stosunkowo młodych i kumatych ex piłkarzy, to znaczy postawić na jednego z nich.I tak wiele będzie zależało od tego czy Robercik(czy ktoś kto go w końcu zluzuje), będzie trafiał w bramkę.
no i ostatnia kwestia - Nawałka.
Jestem zdecydowanie na nie choć nie przesądzam że się nie sprawdzi.Po prostu nie lubię chamów, traktujących ludzi jak śmieci.
W przeciętnym klubie to on sobie może tak wszystkich rozstawiać, natomiast nie sądzę by to wypaliło w kadrze, w której bardziej sprawdza się partner/ojciec - surowy ale tez dający jakiś luz.
Bo nie czarujmy się - dziś kadra to nie zarobek a bardziej odskocznia od klubu.Piłkarz jak przyjeżdża to też chce się trochę zrelaksować a jeśli przyjdzie mu współpracować z gościem co rygor wprowadzi jak na wycieczce szkolnej w 5 klasie podstawówki i do tego będzie po nim non stop jechać...to nie sądzę by to mogło wypalić.
Tyran już był(tyle że w przeciwieństwie do Nawałki, to debil) i wiemy jak to się skończyło.
Tak więc jestem za stosunkowo młodą, opcją polską.Gdzie oczywiście może być i zza granicy bo głównie chodzi o cechy a nie narodowość.