emj10 napisał(a):

|
Wolfy, czy naprawdę sądzisz, że trener z zagranicy zmieni coś w naszym bagienku?
|
Co przemawia za Nawałką, Skorżą czy (tfu!) Wdowczykiem? Merytorycznie, proszę.
Porządny fachowiec przynajmniej ustawi naszych piłkarzy tak, że nie będą pośmiewiskiem Europy. Czy odniesie sukces w postaci awansu? Dla mnie to sprawa drugorzędna, wynikająca z aktualnej formy zawodników, listy kontuzjowanych, nawet szczęścia. Wyniku nie zagwarantuje nikt. Tyle, że my jesteśmy na takim etapie rozkładu, że wynik to od dawna sprawa drugorzędna. Liczy się gra, gra której nie trzeba się będzie wstydzić.
Oczywiście, najlepiej grać futbol sprzed 40-stu lat i potem dziwić się, że jest słabo. Bo taka Czarnogóra to ma niesamowity materiał piłkarski, albo Mołdawia - sami wirtuozi. Tak, tak - ta Mołdawia ustawiała się w grze obronnej o wiele lepiej od nas, a to przecież podstawy.
Dlaczego Polacy to idioci? Bo zamiast maksymalizować szansę sukcesu zatrudniając fachowców próbują udawać, że wcale tak bardzo nie odstają. Wbrew faktom, rzecz jasna.
Dziwnym trafem potrzeba było Levego, żeby Śląsk zaczął grać coś co przypomina piłkę nożną. Zaraz jakiś mózg wyjedzie mi z wynikami, zapominając rzecz jasna o wąskiej kadrze i burdelu w klubie.
Maaskant i Petrescu?

Jeden zdobył mistrzostwo i niemal awansował z marszu do LM ze składem słomy i papy, drugi zajął drugie miejsce w lidze za Wdowczyka. Straszni frajerzy, nie to co nasi chłopcy.
Nie będę nikogo przekonywał, po prostu stwierdzam fakt: szykujemy się na zatrudnienie kogoś bez kwalifikacji, licząc na "nos" Bońka. Czy to jest poważne?
No, ale to przecież nie jest poważny kraj.
P.S. Trenerem i tak będzie Nawałka, więc cała ta dyskusja o niczym. Za rok będzie pewnie szok i niedowierzanie, ale - jak wiadomo - głupich nie sieją...