AYALA napisał(a):

|
troche sie to dziwnie ma do spadającej liczby urodzeń dzieci od lat.Tak czy owak jak pamiętam to kiedyś treningi dla trampkarzy czy juniorów były bezpłatne, każdy mógł przyjść i sie wykazać co potrafi-klub dawał sprzęt, fundował obozy.Dziś za możliwość trenowania dziecka trzeba płącić i cały sprzęt kupić z własnych pieniędzy,opłacić dojazdy a na to coraz mniej rodziców stać.Nie od dziś wiadomo że najlepsi zawodnicy pochodzili z biednych rodzin czy nawet z dołów społecznych, dziś dla takich dzieciaków pozstaje przysłowiowy trzepak i tanie alkohole
|
Mówiąc, że najlepsi pochodzili z najbiedniejszych rodzin, trochę uogólniasz, ale poza tym absolutnie się z Tobą zgadzam.
Widzę na przykładzie mojej rodzinnej wsi i najbliższych okolic, jak to wszystko się toczy. Kiedyś nawet Wisła interesowała się kilkoma chłopakami, ale rodzina nie puściła do Krakowa, dojazdy drogie i niewygodne, szkoła itp. Później trafili do lokalnych klubów, po meczach były picie i zabawa, więc teraz, patrząc na nich, trudno pomyśleć, że kiedyś naprawdę potrafili zrobić wiele rzeczy z piłką. Za to kto miał bogatszych rodziców, kopał w piłkę na wyższym poziomie, niezależnie od tego, ile potrafił (nie mówię tu o najwyższym poziomie).
Żeby pozostać w temacie reprezentacji, to napomknę tylko, że dziennikarska krucjata przeciw Fornalikowi była/jest męcząca. Mało kto wytyka jakieś błędy, a większość powtarza schemat: "wygraliśmy z San Marino i Mołdawią". Zatem można chyba rozumieć, że fartowne zwycięstwo z kimś lepszym odebrałoby im ten "argument". Jakby było mało, to piłką znowu zaczęła interesować się większość społeczeństwa.
Nie bronię Waldka, ale bez przesady, godności trochę.