|
Fajnie, ze udało się wygrać z renomowanym rywalem bo to buduje morale zespołu.
Warto było przyjść na stadion choćby dla samej bramki Sarkiego choć do przerwy gdy grał Diego, a u nas z przodu Kamiński to na boisku nie istnieliśmy. Za to przed ostatnie minuty z ciekawej strony pokazał się Kuczak i tylko można żałować, że nie zmienił wcześniej Małeckiego, który odstawiał kompletną fuszerkę jakby fakt, że nie ma wolnej niedzieli był dla niego karą.
Organizacja tego meczu to dno. Brak sprzedaży internetowej spowodował konieczność stania prawie 30 minut po bilet, a potem mimo, że mecz rozgrywany w porze obiadowej i przy pogodzie piknikowej to nawet nie można było kupić kiełbasy. Zostały tylko zapiekanki, na które trzeba było czekać podobno 20 minut bo maszyn słabo grzała. Nie wiem jak oni chcą przyciągać nowych ludzi jak nie potrafią zapewnić przyzwoitych usług dla 5 tyś. ludzi na stadionie.
|