Skończyło się fornalikowanie. O rok za późno. Jak sięgam pamięcią to była jedna z najsłabszych reprezentacji w tej dekadzie zaraz za wyśmienitej kadrze Bońka, który zawinął się jeszcze w czasie pracy w reprezentacji do Rzymu. Zero schematów, fatalna obrona, zagubiony trener i ofensywna gra dopiero w ostatnich miesiącach prowadzenia kadry. Masakra.
Zaraz zacznie się licytacja o to, czy brać trenera zagranicznego, czy kolejnego polskiego magika. Z zagranicznym czeka nas maksymalnie jeden sezon dobrej gry, a później kwasy w naszym piekiełku i wykopanie gościa maksymalnie po dwóch latach. Z polskich magików na short-liście są pewnie Skorża i Nawałka. Pierwszy doświadczenie i sukcesy w polskiej ekstraklasie ma, a do tego liznął piłkę azjatycką. Drugi natomiast jedzie bardziej na nazwisku niż na jakiś realnych sukcesach. Dać kadrę Skory, na rok, czy dwa i zaczekać, a może młode pokolenie wskoczy do gry.
BiałaGwiazda napisał(a):

Kto tego gamonia wziął w decydującym meczy do kadry? No pytam kto? Fornalik. Nie mam więcej pytań.