dynek.pl napisał(a):

|
Dla mnie może być Skorża - na arenie międzynarodowej poza wpadką z Levadią (ale każdy trener ma jakąś wpadkę) poczynał sobie całkiem dobrze, a co najważniejsze potrafił ustawić zespół taktycznie pod konkretnego rywala. Do tego był asystentem Janasa więc można powiedzieć, że przygotowywał się do tej roli więc nie byłoby to rzucenie na głęboką wodę.
|
Błagam, tylko nie ktoś wychowany na krajowej filozofii myślenia o grze w piłkę nożną (fakt, unikalnej w skali świata), trzeciego figuranta na arenie międzynarodowej w naszych barwach już nie "wytrzymiem". Smuda i Fornalik kończą tak samo - 0:1 w meczu o wszystko, z bardzo przeciętnym rywalem, po wyjątkowej indolencji taktycznej, grając asekuracyjnie w meczu, w którym musimy wygrać z czterema ofensywnymi zawodnikami, w tym Klichem, który na pozycji "za napastnikiem" to ostatnio grał chyba w Cracovii...Litości, tylko nie Skorża!
Fornalika od Smudy różni jedno - WF dostał od życia żywy dowód na to, że gra jego zespołu w ofensywnym ustawieniu, z Klichem i Zielińskim, Sobotą, Kubą, Lewandowskim się sprawdza, daje efekt w postaci drużyny strzelającej gole, między innymi odwracającej wynik z 1:2 ma 3:2, stwarzającej trzy razy więcej sytuacji niż rywal w meczu z Czarnogórcami. Drużyny, której grę da się oglądać. Co zrobił przed Ukrainą? Stchórzył, wykazał się głupotą, przekreślił kreatywność i wrócił do kopaczy. No cóż, nieprzypadkowo czeka go więc teraz "wykopanie" ze stanowiska. Mam nadzieję, że z odpowiednim hukiem po kopie w cztery litery.
Przepraszam, że nie podaję konkretych argumentów - już wieki w tym miejscu piszę, że gra z jednym defensywnym pomocnikiem w postaci Krychowiaka i jednym "Modriciem", "Gundoganem", a raczej Klichem, czy Majewskim obok niego to jest to, o co tutaj chodzi. Że w końcu trochę luzu od krycia rywali otrzymają nasze skrzydła, Lewandowski...co tam, od mojego gadania nic się nie zmieni. Dalej będzie granie antyfutbolu na 0:0, 1:1, 0:1 i tak dalej, czy będę pluł jadem, czy nie.