Niestety, ale tym razem Fornalika nie można za bardzo obwiniać - eksperymentuje, ale nie ma wyjścia. Ukraińcy są w gazie totalnym, ich gracze ofensywni grają i strzelają aż miło (tutaj ciekawe porównanie ich występów i naszej pożal-się-kadry:
http://krotkapilka.pl/artykul,ukrain...na_tarczy,1337). O ile w pierwszym meczu forma była (w teorii) wyrównana, o tyle teraz...
Pozostaje wierzyć w to, co zwykle, czyli w jakiś absurd. W tym wypadku np. "Jesteśmy w kiepskiej formie, nikt na nas nie stawia, więc może się udać". He, he.