Arapaho napisał(a):

NIe wiem o jakim duopolu mówisz - PIS/PC rządził raptem 18 miesięcy +załóżmy kilka w ramach rządu Olszewskiego -pod ostrzałem wszystkich głównych mediów. Co tu porównywac do PO/KLD/UW - bo tych mutacji trudno ogarnąć. Jakby nie był PIS zagrożeniem dla układów postkomunistów i ich sojuszników post solidarnościowych którzy PODTRZYMUJĄ ten bajzel w kraju to by był traktowany powiedzmy jak ruch palikota - a dobrze wiem jak jest i przy pełnej kadencji Macuierewicz miejmy nadziej rozbije w puch służby które w żaden sposób nie są 100%patriotycznymi i oddanymi temu krajowi (bo by niedopuściły do wielu skandalicznych spraw). I uprzedzę odpowiedź : tak wolę ideowych harcerzyków których trzeba będzie wyszkolić za grube pieniądze i pewnie popełnią jakies błedy -ale psia mać będzie to nadzieja i kapitał na przyszłosć której teraz nie ma . Idąc dalej : diagnoza nasza jest taka sama tylko że Ty uważasz widzę nikt nic nie jest w stanie zmienić. To może idąc za pomysłem Bolka przyłączmy się do Niemiec i będzie po problemie - olać debili od Mieszka przezKazka Wielkiego , Sobieskiego po Piłsudskiego ,Dmowskiego JPII - co im się marzyła jakaś Polska bo o jakim rozwijaniu gospodarki mówisz- jeśli cześc polityków i mediów jest na paskach obcych kapitałów ew.służb a pewne informacje pewnie zanim dotrą do kancelarii premiera lądują gdzie indziej .Naprawdę czcza gadanina o programach gospodarczych,dzietności czy edukacji jest o kant d... strzelić bo wszystko co dobre będzie torpedowane - przeciekami, szantażami, wahaniami na giełdzie ,dogadywaniem się za naszymi plecami a może niewyjaśnianymi katastrofami.Każdy Polak dobrej woli niezależnie od barw politycznych powinien sobie zdawać z tego sprawę.
Nie badź też demagogiem - jest tylko jedna antysystemowa partia która ma szanse zmienic rzeczywistość.Podkreśle ma szanse -która jest niewielka - uzależniona od wyniku w wyborach i asertywności,lojalności,patriotyzmu jej członków (czego nie jestem wcale pewien). Żadne inne byty nie mają szans z czysto artmetycznych powodów
|
Duopol polityczny PO i PiS oznacza, że od 2005 roku wszystkie instytucje, urzędy, firmy Skarbu Państwa oraz najwyższe w kraju stanowiska są obsadzone ludźmi, albo właśnie z obozu KLD/UD/UW/AWS/PO (można jeszcze coś dopisać do tych mutacji), albo obozu PC/PiS (plus zjedzone przystawki). Samorządy są upartyjnione do tego stopnia, jak za SLD w latach 2001-2005 był nie do pomyślenia. Rozumiem, że patrzycie na skalę makro, na Tuska rozkradającego Polskę i na Komorowskiego na świeczniku, ale ja widzę też Polskę taką jak w Wołominie, gdzie koalicja PiS-KWS-PO (rozbita przez PiS i w części zjedzona) od 3 lat niszczy miasto, w którym spędziłem połowę życia, a w Opocznie, gdzie rezyduję czasem jak jestem w Polsce PO-PiS dokonały w tamtym roku rewolucji pod stołem i przejęły władzę w mieście. Skala mikro, a skala makro to dwie odrębne sprawy, a żeby w pełni rozumieć cały obraz rzeczywistości trzeba patrzeć na jedno i na drugie.
Odkąd w 2006 roku przy okazji pierwszych moich wyborów samorządowych poznałem mniej więcej relacje panujące między politykami PO, a PiS, odtąd już wiedziałem, że w polityce nie liczy się teraz, a to co będzie. Obie partie chcą tego jutra dla siebie i idąc ramię w ramię z 70% poparcia mają szansą do końca dekady, a nawet dłużej zatruwać ten kraj.
Piszesz, że uważam, że nikt nie jest nic w stanie zmienić? Nie wiem skąd takie błędne przekonanie skoro mógłbym zawinąć się na stałe do Niemiec, UK, a może nawet do jakiejś Australii i kompletnie położyć lachę na wszystko co się dzieje w kraju, zamiast od czasu do czasu wspierać różnie ruchy i inicjatywy. Sam nie mam wielkich aspiracji jeszcze w tej chwili (nawet kilkukrotne prośby o zostanie sołtysem po pomocy w załatwieniu kanalizacji i remontu drogi, które również były w moim interesie nie poskutkowały), więc będę wspierał tych co zasługują na wsparcie (Wipler z Gowinem pocięli się już o ego i długość przyrodzenia), ale czas pokaże, czy któraś z inicjatyw ma realne szanse zmienić coś w tym kraju.
Piszesz jeszcze o harcerzach Macierewicza. Wielokrotnie wypowiadałem się na ten temat negatywnie. Dlatego oceniałem negatywnie te przemiany w służbach specjalnych za Macierewicza, czy w prokuraturze za Ziobry, bo nie tylko widziałem, ale też wiedziałem (znajomy asesor zaczynający karierę przed Ziobrą) do czego prowadzi polityka obstawiania urzędów i instytucji służalczymi pachołkami. Tak służalczymi pachołkami, bo co z tego, że ktoś jest bierny, mierny, ale wierny jakiejś ideologii, czy partii jeśli ma służyć Polsce i jej obywatelom. Służby i urzędnicy w IV RP, czy w V RP jeśli nastąpi będą dalej umocowane na krótkim sznurku niczym burek spod morwy.