|
Gratuluję chłopakom, w których wierzyłem i Smudzie, w którego nie wierzyłem.
Teraz schładzarka: mamy bardzo zły nawyk nie wychodzenia za pressingiem całego zespołu. W obronie orientujemy się na rywali a nie na piłkę.
W praktyce to wygląda tak, że jeśli nawet połapiemy sobie gości na 40 metrze to wystarczy jedno kółeczko, jeden udany drybling Furmana albo obcięcie się (Chaveza, Głowy, Burego czy wcześniej Nalepy) żeby zaczęło parzyć. Parę razy była taka sytuacja, ze najbliższy gość doskakiwał a za nim nikt nie wychodził wyżej, wszyscy tkwili w blokach przy swoich typach.
Ktoś z wyższą jakością kiedyś nas za to skarci i to srogo. W eklasie jakości mało na szczęście.
Mimo wszystko solidny zespół nie powinien mieć aż takich problemów z przesuwaniem, kiedy z bloku obronnego przez głupotę / brak umiejętności wysypie się jeden grajek - vide Burliga i jego "na raz".
A tak poza tym to pięknie jest : -).
są kibice i kibuce, Kraków wiedzie prym w tej sztuce
|