MK85 napisał(a):

wszystko fajnie, tylko szkoda że Wielka Legia, rzucająca na kolana całą ligę w jedenastu meczach ligowych przegrywa z Ruchem, Lechią i....
|
I co z tego? Z tego co kojarzę to Wy za Kasperczaka wygrywając mistrzostwo przegrywaliście np. w Wodzisławiu. No, bywa - przecież nie mówię, że nasi piłkarze to jakieś grajki za miliony euro. Ale na ten kabaret wystarczą. Tutaj Hiszpan z 3 ligi, czyli Astiz bywa najlepiej grającym taktycznie obrońcą, więc o czym mowa? Powiem więcej - jeszcze pewnie przegramy w Bielsku albo w Zabrzu albo u siebie z Koroną. Ponawiam jedynie pytanie - co z tego? Skoro wicelider (ktokolwiek nim będzie) będzie miał takich wpadek pewnie ze 20-30% więcej? Mam się tym martwić?
MK85 napisał(a):

|
ta wasza "dominacja" przypomina mi trochę Man City... Niby kasa jest, niby w lidze znaczą, ale jak wyjadą za wyspy to cieniutko...
|
Normalka - polski mistrz 9 na 10 przypadków (a może 10 na 9 przypadków) wypada cieniutko w pucharach.
MK85 napisał(a):

|
Taka mała rada: weźcie sobie prysznic na ochłodę. Wierzycie w media, które robią Was alfą i omegą piłkarskiej Polski, a sami (racjonalni) wiecie, że tak nie jest.
|
Myślę, że wystarczy, że jakaś drużyna w lidze się ogarnie i nam na poważnie zagrozi. Nie widzę tego na razie, więc.... bąbelki
MK85 napisał(a):

|
Yhhh, jak żałuję tego pamiętnego na Toaletowej 3:0, jakby było 6 to może by spokornieli...
|
Z doświadczenia mogę Ci powiedzieć, że czasami nawet 6 nie załatwia pokory
MK85 napisał(a):

Według mnie tutaj lepszy - jeśli odwołujemy się już do prehistorii.
wis.la/fwek7
rafkur napisał(a):

|
Czy takie choćby Wronki nie mogą się obudzić na wiosnę? Może akurat raz Górnik zagra cały sensowny sezon? Jakkolwiek nawet dla mnie by to dzisiaj absurdalnie nie brzmiało - czy Wisła po tych mitycznych zimowych zakupach nie będzie miała szans? A Śląsk? Czy on znowu taki gorszy od tego który uciułał mistrzostwo?
|
Stoję na stanowisku, że wszystkie te kluby się kompletnie posypią w formacie 37 meczów. A my dogramy ligę jakimiś smiesznymi Żyrami czy innymi Łukasikami. Paradoksalnie nawet oni są w stanie wyciągnąć jakieś 5-2 z Koroną czy inne bombardowanie leszczy.
Lukasz napisał(a):

|
A skąd macie ten potencjał? Dlaczego akurat taki a nie mniejszy czy większy?
|
Wielkość miasta, wielkość biznesu, zarobki. To prędzej czy później niestety rzutuje na sport i prowincje puszcza się w skarpetkach. Przecież to widać praktycznie w każdej poważnej lidze Europy. Od paru lat większe miasta są w zdecydowanej ofensywie (poza jakimiś wyjątkami), a mniejsze spadają albo znacznie obniżają loty. Wystarczy popatrzeć co się dzieje np w Londynie, który po kilku latach zapaści odrabia straty, a takie kluby jak Leyton Orient czy Brentford zaczynają grać jak równy z równym z klubami z Sheffield czy Leeds - mimo znacznie mniejszego potencjału kibicowskiego czy marketingowego.
Lukasz napisał(a):

|
Do czego zmierzam - piłką rządzi ekonomia.
|
No i właśnie dlatego, przy tak miernych piłkarzach siłą rzeczy odstawiamy resztę. Bo reszta ma jeszcze mierniejszych. O ile jeszcze parę lat temu niezle funkcjonowało kilka klubów (głownie przez szalonych bogatych właścicieli) o tyle teraz, gdy Ci właściciele odpuścili lub odeszli - zostaliśmy sami, a reszta popadła w przeciętność. Na 11 meczów wygraliście chyba 5 i już myślicie, że złapaliście Pana Boga za nogi.
Lukasz napisał(a):

|
Z powyższego też płynie prosty wniosek - jeśli Wisła czy Lech się nie wzmocni, a reszta nie nawiąże z Wami walki to i budżet Wam spadnie i poziom sportowy zjedzie. Nikt nie chce wydać więcej niż musi by osiągnąć swój cel. ITI też.
|
U nas i tak już się wydaje gdzieś o 10 razy za dużo w stosunku do wyników, więc niech spada.
Kończę, bo można gadać i gadać. Rozstrzygnięcie w maju. Ja jestem spokojny.
Pozdrowienia
