Poza prawdziwą przyjemnością bycia wczoraj na trybunach stadionu przy R22 zaserwowałem sobie jeszcze seans telewizyjny - transmisja przeprowadzona przez TVP (zawsze to jakaś egzotyka).
Mecz potoczył się doskonale, jak już ktoś wspomniał: idealnie na budowanie u naszych zawodników pewności siebie i odwagi. Można wiele mówić o osłabieniach w Legii, ale przecież przed sezonem mogliśmy wyczytać, że będą dwie równorzędne jedenastki, a ta druga to może będzie jeszcze lepsza niż pierwsza.
Gdybym miał napisać coś o poszczególnych piłkarzach, to:
Chavez zaliczył chyba najlepszy mecz od wejścia do pierwszego składu (a najwidoczniej przez długi czas grał z bólem).
Stjepanovic - mnie bardzo podobała się jego gra. Pomimo kilku niefortunnych strat zagrał naprawdę dobrze i włożył wiele serca do gry. Aha, naprawdę odznacza się on niezłym przeglądem pola.
Głowacki - wiadomo: król - chyba najlepszy obecnie polski obrońca.
Brożek, któremu chyba już wszyscy wypomnieli niepowodzenie w innych ligach, a ten zdobywa kolejną bramkę, ucierając niektórym nosa (w sumie - skoro Brożek nie osiągnął sukcesu na obczyźnie, to jak wróży to tym mogącym na razie czyścić mu buty, a już przymierzanym do silnych klubów).
Guerrier - wiążę z nim większe nadzieje niż z Sarkim. Jeśli "dokręci mu się śrubę", może być z niego naprawdę wielki pożytek.
Wcale źle nie zagrał Boguski, który obok Chaveza zbiera teraz najwięcej "razów". Źle nie spisał się też Chrapek - kilka razy brakło mu precyzji, a chciał wykonać naprawdę ciekawe zagrania.
Reszta zagrała bez rewelacji, a widocznie odstawał Sarki.
Nie wspominam o Miśkiewiczu, bo to temat na poważną rozprawę. Ma fenomenalny refleks, na linii gra świetnie, a z każdym krokiem od bramki traci swoje walory. W dodatku brakuje mu chyba czegoś takiego, co można by nazwać techniką bramkarską. Warto zwrócić uwagę na jego niektóre odbicia piłki, parowania itp (gra nogami to inna bajka).
Atmosfera
Moim zdaniem było świetnie, kilka razy naprawdę głośno. Pomysł z serpentynami uważam za trafiony. Jedyne, co mnie martwi, to widok wielu grup, które przyszły na piwko, a do dopingu włączały się głównie przy pozdrowieniach rywala. Wielu wynalazków - ludzi totalnie nieczujących meczu - nie widziałem.
Transmisja w TVP1
Tak, tak, warto i o tym coś napomknąć. Komentowanie nawet znośne, trochę głupawych omyłek (zawodnik X za zawodnika Y). I tylko jedna rzecz irytuje - "derby Polski". Każdego roku mamy inne. To określenie naprawdę uważam za nietrafione i powodujące napinkę. Tak, panowie dziennikarze, to Wy powodujecie napinkę na trybunach!