Ojojoj błędny rycerz w pełnym rynsztuknu.
Ja drogi belferku byka robię sporadycznie, przyznam jednak, że zdarzyło mi się eksperymentalnie sprawdzić czy niektórzy nie czekają tylko na pretekst żeby porzucić meritum i zająć się pitoleniem o duperelach. W twoim przypadku łapiesz się zawsze jak młody okonek na pusty haczyk. A nadęcie z którym bronisz poprawności polszczyzny jest tyle krzepiące o złudne, bo dziwnym trafem historii czy tradycji polskiej już tak heroicznie nie propagujesz. Nowy przydomek "błędnego rycerza" pasuje więc jak ulał.
A po co się produkuję? Bo ja jestem z greenpeace i dbam żeby błędni rycerze nie stracili środowiska bytowania

. Kiedy więc znów dostrzeżesz byka w moim wpisie możesz uważać, że zrobiłem go dla ciebie. Nie musisz dziękować, to mój obowiązek
