Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8332
Stary 25.09.2013, 18:30
_ukoL napisał(a):Wyświetl post
I to tylko świadczy o poziomie polskiej piłki nożnej.
Czy ja wiem...talent to on ma, formy od pół roku raczej nie bardzo - ta solidna gra z meczu z Turcją okazała się epizodem. Jesienią rok temu pokazywał się ze świetnej strony, może jeszcze we Włoszech zrobią z niego ludzi. Oglądałem Wolskiego w ostatnim meczu, kiedy wyszedł w pierwszym składzie i widać było przez te bodaj 52 minuty, że stał się przez te ostatnie miesiące lepszym piłkarzem. W Legii był gwiazdką, ale dobrze wyglądał w naszych realiach, gdzie gra toczy się w miejscu, masz czas żeby przyjąć, zmylić rywala, nie obiegasz się bez piłki, od defensywy gracze na pozycji "10" mają regularny urlop. I muszę przyznać, że Rafał był już w stanie zagrać te kilkadziesiąt minut na bardzo wysokim tempie gry, będąc cały czas w ruchu, pod grą, zarówno broniąc jak i atakując, a jednocześnie pokazując swoje nieprzeciętne możliwości techniczne - właściwie w pierwszej połowie był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny, to głównie z jego zagrań i akcji powstawało zagrożenie, w sumie miał pecha, że przy pierwszej bramce piłka po jego strzale odbiła się od poprzeczki (kolega Wolskiego dobił piłkę do pustej bramki), bo debiut miałby okazały.

Jeśli Wolski będzie w stanie tak grać regularnie przez przynajmniej 80 minut meczu, to będzie piłkarzem wielkiej klasy. Na razie ma sił na 50 minut. To jest ta różnica, idziesz do Włoch, czy Niemiec i nawet jak dwa lata będziesz nikim, pomiatał się gdzieś w rezerwach, ale trenował z piłkarzami wysokiej klasy, zrobisz postęp - każdy trening w takim Leverkusen, w Fiorentinie, czy innym Bordeaux ma większą wartość, niż mecz, bo każdy z piłkarzy pierwszej jedenastki (czy wręcz osiemnastki) takiego klubu w polskiej lidze przerastałby o klasę resztę.

Widać to po Krychowiaku, Klichu, Sobiechu, a teraz powoli również Wolskim, że naprawdę warto. W naszej lidze, której poziom ostatnio dołuje strasznie (niestety, trzeba uczciwie stwierdzić) tempo gry jest żadne, a kluby są niepoważne - jak widzę Hołotę biegającego zamiast Soboty w czołowym polskim klubie, "bo umie zamknąć akcję", to stwierdzam, że to nie ma sensu - polski futbol klubowy nie ma żadnej przyszłości, tak naprawdę o poważnym traktowaniu regularnego wprowadzania młodzieży na poziom międzynarodowy można mówić w przypadku Legii i to z przeciętnym efektem. Więc o czym my mówimy?

Jedyną nadzieją dla jakiejkolwiek części naszego futbolu (tej reprezentacyjnej), że ci, którzy trenują w poważnych ligach i poważnych klubach, za dwa, trzy lata będą co najmniej wyróżniać się w średniakach tych lig. Przykłady Krychowiaka i innych wymienionych świadczą, że jest to możliwe, a w podobnej sytuacji, jak był Grzegorz kilka lat temu jest teraz kilkudziesięciu naszych zdolnych chłopaków. I taki przykładowy Wszołek z materiału na piłkarza stanie się faktycznie piłkarzem na miarę reprezentowania naszego kraju.
Odpowiedz cytując