Wyświetl pojedynczy post
BBudowniczy
Senior Member
 
 
Od: 07.2010
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#24095
Stary 23.09.2013, 12:11
sanderuss napisał(a):Wyświetl post
co do Jedwabnego. Znaleziono luski z Karow i Lugerow podczas "ekshumacji"? Znaleziono. I dopiero potem podniosl sie raban gminy zydowskiej zeby nie dotykac kosci. To jest na polskiej ziemii I polskie prawa obowiazuja, a w naszym interesie byloby udowodbienie ze w czaszkach sa dziury po kulach, nawet kosztem chwilowego zgrzytu z koszernymi niz zycie z latka "mordercow z Jedwabnego".
Kolejny, który nie czyta z rozumieniem. Zakres badań został ustalony jeszcze przed przystąpieniem do ekshumacji, zanim znaleziono łuski.
Czy gdyby Kaczyński wbrew wcześniejszym ustaleniom, nakazał jednostronnie poszerzenie zakresu ekshumacji i okazało się, że owszem kilka osób zginęlo od kul, ale kilkaset postalych zostało przed śmiercią torturowanych (w tym niemowlęta), a następnie żywcem spalonych, to ciekawe co byś tu wtedy pisał? Wiem, to samo co teraz : "Kaczynski poszedl na wspolprace z Zydami zamiast bronic interesu Polski". Bo jak nie kijem, to pałą.

Problemem nie jest to, że ktoś stwierdził że w Jedwabnym grupa kilkudziesięciu degeneratów (w tym byli współpracownicy NKWD, którzy później zostali niemieckimi żandarmami) zamordowała kilkuset Żydów. Problemem jest to, że Jedwabne jest od wielu lat przedstawiane jako potwierdzenie, że tak było wszędzie w Polsce w czasie wojny. Celują w tym opiniotwórcze mediach oraz "salonowi" politycy i autorytety, takie jak Bartoszewski. Ale dla takiego kamikaze głównym winnym jest Kaczyński.....

sanderuss napisał(a):Wyświetl post
A Kaczynski poszedl na wspolprace z Zydami zamiast bronic interesu Polski. Faktow nie da sie zmienic.
Których? Tych że zbrodnia w Jedwabnym naprawdę miała miejsce, czy tych że zakres ekshumacji był wcześniej określony i być może właśnie dotrzymanie tego zakresu było w "interesie Polski"?
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"