sambo napisał(a):

a to jest największy dramat w chwili obecnej. Wiara (bo tego się nie da inaczej zdefiniować) w uzdrawiającą moc Jarosława i jego akolitów.
To jest taki fenomen który naprawdę trudno pojąć.
Bo o ile wyborcy Platformersów mają wszystko głęboko w dupie i to przyznają byleby PIS nie rządził, to wiary wyborców PIS zrozumieć nie sposób.
Wychodzi na to, że to jest tylko przeciwny wektor - czyli, że skoro platformersi zrobią wszystko, żeby PIS nie rządził, to druga strona barykady zrobi wszystko, żeby rządził.
|
Z czego wywnioskowałeś, że wierzę w "uzdrawiającą moc Jarosława i jego akolitów"? Ja wierzę w Boga, całą resztę mogę co najwyżej przyjmować jako wielce prawdopodobną na postawie znanych mi uwarunkowań, i tak też napisałem. Jeżeli Ty i kamikaze nie widzicie różnicy w podejściu do tematu "polskiego antysemityzmu" od strony PiS i od strony "salonu", to naprawdę wam współczuje. Zalinkowany przez Gwiaździstego artykuł był zresztą autorstwa posła PiS-u.
Dlaczego kolega kamikaze nie zainteresował się np sytuacją z HGW w Warszawie, za to jak piesek Pawłowa natychmiast wyskoczył na "Kaczoland"? Bo może (odpowiem w Twoim stylu): to typowe dla "wyznawcy" Korwina, "wierzącego" jedynie w uzdrawiającą moc Korwina i jego akolitów", by zrównać Michnika z Kaczyńskim w ich stosunku do "polskiego antysemityzmu", Jaruzelskiego i Kaczyńskiego jako takich samych "czerwonych". By pokazać tym niezdecydowanym: ludzie, nie ma sensu głosować na Kaczora, bo to taki sam złodziej i komuch jak cała reszta, zaglosujcie na złotego Korwina. I tak jak w każdych wyborach , zawsze jakiś tam ułamek procenta elektoratu zmarnuje swój głos na kolejną kanapową partię Mikkego.
Cytat:
|
A ta chęć wyzwala nawet wiarę w naprzyrodzone przymioty Jarosława i wręcz przymioty pozwalające nazwać go świętym już za życia
|
Takiego czegoś u siebie nie zauważyłem,gdyż o ile poglądy PiS pod kątem światopoglądowym są mi bliskie, to wiele ich pomysłów na gospodarkę mi się nie podoba. Ale mając na uwagę ich walkę z korupcją w latach 2006 - 2007 r. i Zytę Gilowską jako ministra finansów, wolę zagłosować na nich niż na "teoretycznie liberalną" PO i kanapowców od "300-400 urzędników z kalkulatorami" Korwina.
Natomiast bardzo bawi mnie
"wiara w nadprzyrodzone przymioty" Korwina - Mikke u jego wyznawców, choć szanse JKM na dojście do władzy mieszczą sie od wielu lat w granicach błędu statystycznego, a jego wrzucane tu i uwdzie pomysły, skutecznie odstraszają od niego potencjalny elektorat.
martin_6 napisał(a):
|
Ale na pytanie, czy gdyby prezydent stolicy był z PiS-u (PSL/SLD/Gowin Party albo czegokolwiek innego), stałoby się coś podobnego, odpowiadam - nie wiem. Natomiast potrafię to sobie wyobrazić, bo mentalność ludzi na dołach partyjnych jest wszędzie taka sama. Za rządów PiS-u też były różne przekręty (choć przynajmniej była też wola, by z tymi przekrętami walczyć, jedna z rzeczy, dla których wolę PiS niż PO), bo nie zmienisz mentalności ludzi, których władza od wieków deprawuje.
|
Szczerze? Też nie wiem, bo wszędzie są czarne owce, ale prawdopodobnie taki prezydent dostał by kopa w d... zarówno od partii jak i od swoich wyborców.
Osobiście nie oczekuję, że partia na którą zagłosuję w kolejnych wyborach będzie się składać z samych nieskazitelnych ludzi, ale oczekuję że będzie posiadać i wspierać mechanizmy by wykrywać skorumpowanych polityków i odpowiednio ich pożegnać.
Przykład:
Tomasz Lipiec (PiS) - Mirosław Drzewiecki (PO)