Karherop napisał(a):

Tak tylko Ty jesteś obiektywy , reszta się nie zna i wszyscy się uwzięli na biednego Rafała , nie wiedzieć czemu . Tylko powiedz mi , dlaczego go tak ciągle zapalczywie bronisz ? pytam jeszcze raz - rodzina ?
|
Dałem przykład zagrania w pierwszej połowie do Garguły, było takie? Ktoś jeszcze odważyłby się takie wykonać? I tym właśnie różni sie Boguski od reszty jeśli chodzi o grę do przodu. Nie boi się, grać !! Co wiąże się z ryzykiem, niektórzy nie potrafią tego zrozumieć i zwyczajnie obrażają własnego zawodnika. Kolejny zarzut "piłka mu odskakuje" no to przecież podstawowym błędem jest przyjęcie piłki w miejscu, cała sztuka polega na tym żeby odskoczyła w tę stronę w którą zawodnik chce się przemieścić. To są podstawy na poziomie juniora, ale jak sie o tym nie ma pojęcia to się wypisuje bzdury w pełnym przeświadczeniu własnej racji.
Jak się chce krytykować to słucham. Ile miał strat, ile niecelnych podań ile błędów w ustawieniu, ile błędów w kryciu itd. wtedy można dyskutować. A nie "Boguski out" bo nie walczy fizycznie. Stara piłkarska zasada, fizycznie musi walczyć ten kto nie potrafi wygrać technicznie.
Bronie go dlatego, że on pewnie czyta te wypociny i może się zniechęcić, a takich graczy jak on będziemy potrzebować kiedy celem będzie coś więcej niż "pierwsza ósemka". A dwadzieścia postów napisałem dla równowagi

.
Arsenal napisał(a):

|
Nie chodzi tu ze Boguski nie walczy fizycznie tylko o to ze biega bezsensu na boisku w ogóle jest nie widoczny i równie dobrze mogło by go tam nie być dlatego lepiej jest wystawić Donalda lub chociaż Sarkiego by na skrzydle był jakiś szum a nie samotny powiew wiatru.
|
Bo Boguski to nie jest skrzydłowy który leci po skrzydle i wrzuca albo łamie do środka i strzela, żeby miał robić szum. Donald i Sarki weszli i gdzie był szum? Nie było, bo skrzydłowy żeby zrobić szum to musi dostać odpowiednią piłkę (taką jak w pierwszej połowie Garguła od Boguskiego) i mieć miejsce. W tamtej rundzie kiedy dużo graliśmy z kontry Sarki pare razy sie pokazał, teraz kiedy ma blisko przeciwnika nie jest tak prosto. A jak zaczniemy rzeczywiście dominować to zupełnie sobie nie poradzi. Donald jeszcze się nie pokazał na tyle by go oceniać.