Tak na chłodno - mamy "miętką" drugą linię. Każdy z tych chłopaków Chrapek, Garguła czy nawet Stjepanović potrafi grać do przodu i piłką ale żaden z nich to nie jest harpagan destrukcji jak Sobol czy nawet Wilk. Brakuje nam takich piłkarzy z wydolnością do biegania i odbioru piłki. W takich meczach walki kiedy mamy za małe umiejętności żeby przenieść grę na połowę rywala (II połowa meczu) przydałby się Wilk czy Sobol.
- Nie wiem czy nie lepiej było grać dwoma defensywnymi pomocnikami Stjepanovć Nalepa w takim meczu?
- II połowie zeszło powietrze z naszych.... czyżby problemy z kondycją? W końcu przecież w ramach oszczędności nie mamy nawet fizjologa w składzie.
Na koniec tak czy owak biorąc wszystkie okoliczności przedsezonowe pod uwagę uważam że nie ten remis nie jest zły. I nie ma co płakać.
BTW
A jak niby Nalepa ma robic postępy? Po 5 meczach? Jak Bunoza czy Chrapek grali w pierwszych meczach? Zwłaszcza Bunoza nie błyszczał. Ponadto Nalepa gra u nas jako defensywny pomocnik po czym wchodzi na środek... i od razu widać brak zrozumienia z Głową. Dajmy mu czas... chociaż 1 rundę.