|
Smuda co miał to wpuścił... Nie jego wina, że ma lipną ławkę.
Może Ostoja dałby radę na stoperze? Teraz można gdybać. Nie dziwię mu się, że Chaveza nie zaryzokował.
Dopóki nie było kontuzji i kartek to żarło. Teraz zaczną się schody i wyjdzie na jaw jak wąziutka jest kadra Wisełki.
|