Wyświetl pojedynczy post
Dariook
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2009
Skąd: R.K.C - AJ

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#73
Stary 14.09.2013, 10:26
Ogryzek napisał(a):Wyświetl post
Meczu nie widziałem byłem w podróży ale jak zobaczyłem wynik i teraz czytam opisy meczu na forum to można się tylko cieszyć. Oby utrzymali dobrą dyspozycję jak najdłużej. Za tydzień derby - ale tam nie będzie ważna piękna gra a wynik czyli nasze zwycięstwo
Przybijesz piąteczkę? Po raz pierwszy się kolego zgadzamy.

Za tydzień wpadamy z wizytą do najbliższej sąsiadki, rozwiązłej delikatnie mówiąc więc szału bym się nie spodziewał. Oficjalnie mecz idziemy oglądnąć, to dla tych mniej "kumatych" oczywiście, mecz w którym zasady centrali europejskiej, fair -play a nawet widowisko sportowe same w sobie pełnią drugoplanowe role. Naszym celem jest wyłącznie - ZWYCIĘSTWO! Skuteczne i ma boleć , bez .......enia....niczym trójkolorowa Aquafresh wyczyścić miasto w 90% z bakterii i zarazków, już przy pierwszym podejściu!

W tym roku nasze koleżanki, picze i pracownice mogą być bardziej podrażnione niż zwykle. Nie, nie ze względu, czerwono-białego okresu który się spóźnia...jak co miesiąc zresztą a żarciku z naszej strony. Może i nie powinniśmy się znęcać nad i tak już ciężkim ich losem jednak mus to mus. Ostatnimi dniami dość sporo farby , kolorowe szmaty i kreacja-sektorówka na bal wieczoru, jeszcze niedokończona trafiła w nasz depozyt.
Mimo zapewnień jednego Alfonsa, że kreacje były tylko próbą i kosztownym hobby, zresztą i tak mieli je nam dać bo nikomu się nie podobały...to jednak dziewczyna bez makijażu i kracjii muszą to przeżywać na swój sposób.

Dlatego zrozumiały wzrost poziomu frustracji nie powinien dziwić podczas naszej wizytacji. Możliwe że sąsiadki będą głośniej piszczeć czy krzyczeć, normalka. Jednak mogą pojawić się też próby szczypania, gryzienia a nawet ciągnięcia za włosy...kurtyzany tak mają.
Ostatnio edytowane przez Dariook : 14.09.2013 o godz. 10:40.
Wiśle się nie kibicuje. Wisłe się KOCHA.

Cytat:
To może zmieńmy to podejście w tej naszej wiślackiej rodzinie. Łatwo jest bowiem na kogoś wylewać pomyje, ale jak później człowiek się obroni, to smród zostaje.
Radek Sobolewski
Odpowiedz cytując