|
no wlasnie. pamietam jak trenerzy juniorow (ci rozsadniejsi) powtarzaja mlodzikom tak - wypracowales sobie 10 okazji i nie strzeliles nic? nie przejmuj sie, graj jak grales i popracuj nad wykonczeniem, tylko tyle. a wielu trenerow od razu gani i mowi graj inaczej, tam sie ustaw, popracuj nad tym, demotywuje i pozniej taki zawodnik ma 1 sytuacje na mecz i nie strzela. no wyjatkiem byl tu Frankowski, ktory mial i pol sytuacji nie wiadomo skad... dlatego ja Brozka oceniam pozytywnie NIE PATRZĄC JAKI TO BYŁ RYWAL. bo? bo inni sobie tylu sytuacji nie wypracowali. mysle, ze Brozek mial ich najwiecej z calej druzyny, a o Robaku mozna powiedziec tyle, ze raz dotknal pilke, a tak to biegal bez celu i unikał gry. to sie nazywa poziom snajpera ktory z San Marino nie potrafi sobie wypracowac okazji i wspolpracowac z druzyna na tyle takich co kryją 3 metry z dala. a brak wykonczenia to mysle brak ogrania, treningu i systematycznosci. Brozek zawsze mial duzo sytuacji i malo strzelał, az w koncu zdobył 2x krola a mogl miec tych bramek 30+ gdyby wykorzystywal wiekszosc sytuacji. taki jego urok. a taki Lewy pracuje niby dla druzyny a bardziej mi Robaka przypomina, chowa sie, cofa, biega, nikt mu nie moze podac bo slabo wychodzi na pozycje. czasem jak sam sie cofnie i umie rozegrac, bardziej jak '10'. Zuraw za to potrafil dynamicznie zbiec na skrzydlo i dosrodkowac, potrafil z tylu zagrac i posylac prostopadłe. Franek podobnie, jak wykanczal tylko to wykanczal, ale potrafil tez ladne prostopadle pilki rozprowadzac, a i asystowac z obrębu pola karnego technicznymi podaniami na ktore sobie malo kto mogl pozwolic i potrafic. kazdy z nich jest inny, ale Brozek musi tylko sie wstrzelić, takie moje zdanie, bo dobrze ze ma te sytuacje i to po slabym meczu z Pogonią, gdzie chyba miał jedną...
Ostatnio edytowane przez HEDu : 11.09.2013 o godz. 18:21.
|