|
Szpakowski z Żewłakowem jechali po Brożku od początku meczu, jak po burej suce. Paweł mógł im zamknąć buzię strzelając bramkę - czego mu dla własnej i jego satysfakcji życzyłem. Niestety marnując trzy stu procentowe sytuacje zamknął buzie wszystkim tym którzy mówią że w Wiśle nie strzela bo nie ma mu kto dograć (podobnie zresztą było z Genkovem)
|