Śmieszne to jest ale paradoksalnie szanse na awans po wczorajszym meczu ani nie spadły, ani nie wzrosły jak dla mnie. Nadal musimy wszystko wygrać, z tą różnicą, że teraz też musimy popatrzeć na inne wyniki. Oczywiście trudno wierzyć w zdobycie 6 pkt w Kijowie i Londynie, ale jeżeli Anglicy teraz ograją po kolei Ukrainę i Czarnogórę to w ostatnim meczu, z nami, będą już na Mundialu. Najpewniej przechlani.

Jasne - ja sobie gdybam, ale futbol już nie takie absurdy znosił. Szanse na baraże oceniam oczywiście na jakiś 1%.
W każdym razie, jeśli Anglia ogra w środę Ukraińców - pojedziemy do Kijowa z nadal sporymi szansami na odwrócenie tego wszystkiego
