Cytat:
|
Dajmy sobie spokój z jakimkolwiek polskim trenerem. Moim zdaniem najlepszy byłby trener zagraniczny i to z najwyższej możliwej półki.
|
A moim zdaniem dom najlepiej zacząć budować od fundamentów a nie dachu. Trzeba zacząć od podstaw a o trenerze myśleć na końcu. Szkolenie młodzieży, jakiś ogólnopolski program rozwoju, wytyczne typu minimum 6 Polaków w podstawowym składzie w meczach ekstraklasowych itp I wtedy można myśleć o regularnych sukcesach. Chociaż to też nie jest przepis na sukces bo gdyby wszystko było takie łatwe to każdy by sobie "wyhodował" klub, repre zdobywającą tytuły. tak się nie da.
Ale jednego jestem pewien. Bez tych podstaw wymiana jednego czynnika (trenera czy Polaka na farbowanego lisa, znalezienie np dobrego lewego obrońcy) nic nie da. A ewentualne sukcesy będą bardziej przypadkiem niż wypadkową dobrych działań. Może nawet uda nam się zagrać w pólfinale MŚ czy ME ale to byłby jedynie fart, tak jak trafienie szóstki w totka i dalej życie by zweryfikowało na co stać takich farciarzy/złota generację. Tak jak w przypadku piłkarzy ręcznych. Zagrali chłopaki dobrze 3 lata a później lipa bo nie miał kto ich zastąpić, bo po prostu początkowe sukcesy były na wyrost. I tak samo było z tymi naszymi awansami na ME/MŚ, udaje się ale później zbieramy baty bo jesteśmy chujowi i nie zmieni tego jeden świetnie zagrany mecz czy fartowny remis z Anglią.
Trenerów zmieniamy ciągle (kluby, repra) i to nic nie daje także logicznie myśląc zmiana trenera to nie jest rozwiązanie satysfakcjonujące. Myślmy trochę bo przecież jesteśmy niby istotami inteligentnymi
