Powołanie dla Pawła to tylko dowód na to, jak u nas w kraju jest ubogo, jeśli o napastników chodzi. Wystarczyły dwie kontuzje i na kadrę jedzie gość, który przez dwa lata bujał się po świecie, a po powrocie strzelił jedną bramkę i to z rzutu karnego (nie licząc meczu w PP). Szanuję Brozia, ale on chyba sam ma poczucie, że to nie jest odpowiedni moment na powołanie. Już pal licho to, że w tym czasie mógłby popracować nad formą fizyczną. Nawet z punktu widzenia reprezentacji to nie jest zbyt dobry ruch, bo w tej chwili Brożek nie ma za wiele do zaoferowania polskiej kadrze. Życzę mu oczywiście jak najlepiej, oby chociaż "powąchał murawę", skoro już tam jedzie
