|
Widzisz, ale tu nie chodzi o głupi błąd, ale o cały kontekst. Drozd trolluje w tym temacie od lat, a gdy zabraknie mu argumentów (każdorazowo) zaczyna wyzywać od analfabetów, lewaków, lemingów i podobnych. Wyzywa, mimo że sam wie, że nie ma to nic wspólnego z prawdą. Później za karę działa stara przedszkolna zasada "kto się przezywa, sam się tak nazywa" i Drozd po raz który wpadł we własne sidła.
Rostowskiego uważam za słabego ministra finansów, ale za dobrego księgowego, który mimo dużych zawirowań na rynkach dawał sobie radę. Do czasu. Po tym jak ostatnio się zbłaźnił i kłamał w żywe oczy nie po raz pierwszy jego notowania spadły do poziomu ministrów sportu, czy zdrowia.
|