emj10 napisał(a):

Nie musisz się zapętlać w jakiś dziwny tok myślowy, bo doskonale wiem, że rozumiesz o co chodzi. Zagórny to nie jest jakaś tam druga, czy trzecia "Solidarność", a "Solidarność" oraz "Solidarność Walcząca" z przełomu lat 70-tych i 80-tych.
Ta "Solidarność" walczyła o takie postulaty, w których czołową pozycją była legalizacja WZZ.
21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku.
|
No dobrze, Zagorny byl pierwszy raz notowany w '80? Zapisal bardzo ladna karte w walce o wolnosc i chwala mu za to, ale to nic nie zmienia. Wiecej! To wlasnie za nim powinni rolniczy zwiazkowcy isc a nie za Lepperem. A tu taki wal, Zagornego pacyfikowali zoMOwcy w latach 90, a Lepper mial wolno droge do blokad, wysypywania zbóz, pobic i innych tego typu akcji. W srodkach masowego przekazu tez caly czas Lepper a o Zagornym cisza. Nie dziwi cie to? Nie sadzisz ze to byla zreczna manipulacjia UBekistanu na przejecie duzej grupy wyborcow, tudziez potrzebowali slupa do przekretow na wieksza skale? Czy te ciagle przewlekle postepowania przeciw trybunowi w gumiakach, czy smieszne kolegium w wysokosci 6 zlotych, to nie bylo czasem ustawione?
Jesli nie dostrzegasz nic podejrzanego w karierze Leppera i dla ciebie dziwne jak taki wioskowy cwaniaczek przebil sie na salony tylko dzieki sobie i hamskiemu stylowi to ja naprawde nie dziwie sie ze ci sie w Tuskolandzie podoba.
21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z 17 sierpnia 1980 roku - to nie sa lewicowe postulaty? Wolne soboty, podwyzka diet, interwencjonizm panstwa...? Dlaczego je tu przytoczyles, cos chciales pokazac? Czy to poparcie twojej teorii na temat prawicowych zwiazkow zawodowych? To jeszcze raz ci napisze
NIE MA CZEGOS TAKIEGO JAK PRAWICOWE ZWIAZKI ZAWODOWE! Nigdy nie bylo i nigdy nie bedzie bo to sa dwie wzajemnie wykluczajace sie mozliwosci.
JEDREK76 napisał(a):

|
"Solidarność" była, jest i będzie przede wszystkim związkiem zawodowym. Owszem działała bardzo szeroko w swoim pierwszym okresie, bowiem była przez pewien czas jedyną (później doszedł jeszcze NZS i NSZZ RI "Solidarność") niezależną organizacją w PRLu z którą musiała się liczyć komuna i można wówczas mówić o Niej jako o ruchu społecznym, jednak zaprzeczanie temu, że był to przede wszystkim związek zawodowy (do tego chrześcijański, a nie lewacki) to jakieś propagandowe zaklinanie rzeczywistości.
|
Tak, tylko mi chodzilo o to ze pod sztandarem Solidarnosci poszli tez inni ludzie, niekoniecznie robotnicy i niekoniecznie o keynesowskim zapatrywaniu na gospodarke. Jak piszesz to wlasnie byla ta pierwsza wielka organizacja ludzi ktorym nie bylo z komunizmem po drodze. I nie zaprzeczam temu ze to przede wszystkim stworzenie pierwszego wolnego zwiazeku zawodowego bylo ta iskra ktora rozpalila na nowo niepodleglosciowe dazenia Polakow.
Jedrku: Lewica tez moze byc chrzescijanska. I taka w zasadzie powinna byc. To dopiero na fali ideologii Marksistowskiej zaczely wyplywac kwiatki typu Cohen-Bandit probojac swoje chore fascynacje seksualne podpiac pod walke klas. I tak poczawszy od Paryza '68 i naszych doswiadczeniach z komunizmem, ktory tepil kosciol bo w nim przechowywany byl duch narodu, kojarzymy automatycznie kazdego kto neguje nauczanie kosciola pod lewactwo. A to niekoniecznie tak musi byc.