Wojtas napisał(a):

|
Ja patrze na sytuacje w Wisle na zasadzie szklanki ktora do połowy jest pełna,a nie pusta.
|
Jasne. Ewidentnie dobre przygotowanie fizyczne sprawiło, że kilku graczy którzy do tej pory odstawiali żenadę nagle stało się top ekstraklasy. W szczególności dotyczy to Bunozy, który z tykającej bomby w polu karnym został jednym z najlepszych lewych obrońców ekstraklasy, kompletnie dominujących swoją stronę. W sobotę mijał Bąka jak Audi wózek golfowy. Oczywiście, zaliczył kiks w polu karnym (wykopał na aut zamiast do przodu), ale bez większych konsekwencji.
Albo taki Chrapek - dostał w dupę na treningach i nagle zupełnie inny piłkarz. To co grał dzisiaj a to co prezentował w poprzedniej rundzie dzieli przepaść (odbiory, walka, bieganie od jednej połowy do drugiej), a przecież to był jego słabszy mecz.
Trzeba sobie jednak powiedzieć szczerze - Smuda jak na razie wyciska z nich blisko 100% (albo nawet więcej), ale to nie są w większości wybitni piłkarze (na razie?).
A mecz nie był nawet w połowie tak dobijający jak te w ostatnich trzech sezonach. Była słaby, ale widać było walkę, próby, były sytuacje - brakowało głównie dokładności. Nie przypominało to bicia głową w mur z poprzedniego sezonu.