Wyświetl pojedynczy post
sanderuss
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2006
Skąd: Medway

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23863
Stary 01.09.2013, 14:42
Spokojny, ogórkowy weekend pozwala sięgnąć po tematy przemilczane. Te, które z jakichś przyczyn, mimo rangi sprawy i nawet sensacyjnego charakteru, mimo mocnych haseł i odważnych tez, nie doczekały się właściwego nagłośnienia w mediach.
Przez właściwe nagłośnienie rozumiemy przynajmniej takie, które znajduje swoje odbicie w głównych stacjach telewizyjnych (TVP, Polsat, TVN), dziennikach i portalach (gazeta.pl, Gazeta Wyborcza, Dziennik, Rzeczpospolita. Onet, wp.pl).
Takim "kwiatkiem", subtelnie przemilczanym medialnie, jest sprawa, jaką poruszył Paweł Dobrowolski, ekspert gospodarczy, prezes Forum Obywatelskiego Rozwoju i ekspert Instytutu Sobieskiego. Otóż, w kwietniu tego roku, na swoim blogu "Wirtualna Szafa" opublikował tekst o znamiennym tytule "GUS chowa dług".
Co się dowiadujemy z tego tekstu? Ano dowiadujemy się, że autor spytał Główny Urząd Statystyczny o to, kiedy zamierza upublicznić dane o ukrytym długu Polski. Dług ukryty to te zobowiązania państwa, które nie są oficjalnie ujmowane jako zadłużenie kraju.
Polska jak wiele innych państw obiecała swoim seniorom emerytury na koszt podatników. Dlatego oprócz długu w postaci wyemitowanych obligacji i kredytów zaciągniętych w bankach naszym długiem również są obietnice emerytalne złożone wobec naszych dziadków i rodziców.
Te zobowiązania emerytalne są ogromne. Różni autorzy korzystając z różnych metod szacują ukryty dług Polski na 200-300% PKB (…) Dla porównania oficjalny dług Polski według Jacka ministra finansów Rostowskiego to niecałe 55% PKB. pisze autor.
W dalszej części tekstu dowiadujemy się, że – na mocy uchwały Parlamentu Europejskiego – takie dane mają być oficjalnie podawane do publicznej wiadomości, obok danych o długu wynikającego z pożyczek jakie państwa zaciągają.
Informacja na ten temat jest niebagatelna i naprawdę ciężko nad nią przejść do porządku dziennego. Dość wspomnieć, że obecnie – wg oficjalnej nomenklatury – zadłużenie Polski w przeliczeniu na jednego obywatela wynosi 23 tys. zł. Gdyby wliczyć jednak dług ukryty, to statystyczny Kowalski ma na karku nie 23 a 80 tysięcy złotych….
Co więcej – sytuacja się pogarsza, bowiem: W Polsce na emerytury zaczął przechodzić liczący ok. 10 milionów osób powojenny wyż demograficzny. Nasi dziadkowie i rodzice będą coraz częściej co miesiąc dostawać emeryturę na koszt podatnika – nas młodych pracujących. A pracujących młodych w relacji do żyjących z ich podatków starszych będzie coraz mniej.
Paweł Dobrowolski spytał więc GUS, kiedy – na mocy przyjętych w Unii Europejskiej ustaleń – zamierza upublicznić dane o długu ukrytym (w Wielkiej Brytanii takie dane są już podawane). Co odpowiedział nasz GUS? Ano odpowiedział, że dane poda najwcześniej w 2017 roku, ale może i "uda się" ten termin przesunąć dopiero na rok 2020.
Czytaj: o tym, czy twój kraj jest bankrutem dowiesz się dopiero za 7 lat…
Odpowiedź GUS-u w normalnych warunkach powinna zelektryzować media, wywołać falę komentarzy i pytań o rzeczywisty poziom zadłużenia kraju, bo może się okazać, że w tej dyscyplinie już wyprzedzamy championów, czyli Greków (dług publiczny Grecji 2012 – 150 % PKB).
Takie informacje odpowiednio upublicznione mogłyby uświadomić też szerokim masom społecznym, w jakiej realnie sytuacji finansowej znajduje się kraj, oraz że bez twardych reform i oszczędności, w przyszłości Polskę może czekać katastrofa.
Czy ustalenia Dobrowolskiego doczekały się właściwego nagłośnienia w tzw. głównym nurcie? Nic podobnego. Tematu ani nie podchwyciły główne media elektroniczne, ani telewizje. Pojedyncze artykuły znajdziemy bądź w prasie branżowej, bądź w blogosferze (czyli w drugim obiegu).
Miłym zaskoczeniem jest też poruszenie sprawy na antenie TVN CNBC, ale rodzi się pytanie dlaczego nie trafiło to do głównego TVN-u? Przecież informacja o skali długu kraju, nie jest stricte informacją branżową, dotyczy każdego z nas, problem ma charakter ogólny o niebagatelnym ciężarze.
A jednak – cisza… prawie, jak makiem zasiał. Ani jedno superczoło na portalach, ani jeden żółty pasek… a przecież nie było nawet aktualnej rozprawy w sprawie mamy Madzi….


za http://www.antymedia.net/2013/08/31/...mi-ukrywa-gus/