Drozd napisał(a):

Od początku meczu Pogoń nie przejęła żadnej piłki bez faulu. Kopanie po nogach, łapanie za koszulki, zapaśnicze chwyty, a to wszystko bez reakcji frajera z gwizdkiem. Podsumowaniem wjazd kolanem w plecy Brożka w drugiej połowie. Biorąc to pod uwagę uważam, że to był lepszy mecz niż z Lechem jeśli chodzi o walkę i wspieranie sie na wzajem. Najwięcej mógł zmienić Małecki, a kamienna twarz przy marnowaniu kolejnych okazji jest delikatnie mówiąc irytująca, podobnie jaj strzał z 40 metrów chwile po tym jak ledwo dokopał z 20. Ostatnie 15 minut śledzie zdechły można było pograć klepą bez ryzyka złamania nogi i to był czas na wygranie meczu. Niestety Boguskiego i Chrapka już nie było, a Sarki i Malecki to rycerze bez głowy.
Widać ze spółdzielnia już trzęsie gaciami więc będą nas kręcić przy każdej okazji. Trzeba to przyjąć ze spokojem.
|
Frajer z gwizdkiem jakby nas chcial przekrecic to by spokojnie karnego gwizdnal.Reka Glowackiego ewidentna.Tak ze teoria spoldzielni troche na wyrost.Mam nadzieje

.
A tak swoja droga to Stefanski nie dyktujac ewidentnego karnego przeciwko Wisle ,popelnil zawodowe samobojstwo.Od jutra Stanowski a.k.a Zakolenko i jego rownie niedojebani koledzy beda jechac po gosciu jak po burej suce.
Sam mecz na plus.Trudny teren,znowu zero z tylu a jak nie mozna wygrac to trzeba zremisowac.Zwlaszcza jak sie gra pyte.Mam przeczucie,ze jeszcze wiele ekip straci punkty w Szczecinie.
A Misiek powoli sie dociera.Wyglada na to,ze bedziemy mieli bramkarza na lata.