Nie kombinuj, nie napisałem o kompromitacji, ale ja dostrzegam różnicę w stylu gry.
Za Kasperczaka jednak była powtarzalność, ale i większa różnorodność w grze i udana gra z kontry jak z Schalke na wyjeździe. Fajnie że zagraliśmy otwarty mecz w Krakowie za Smudy z Barceloną, ale wynik przy takiej taktyce był z góry przesądzony, Barcelona nie była wówczas aż tak dysponowana, aby 4 bramki ładować każdemu na wyjeździe..można było jednak tak jak za Maskanta ze słabszym składem osobowym Wisły od rywala jak mecz Wisły z mocniejszym od niej Apoelem u siebie, trochę taktyki, .. no ale 3-4 brzmi efektownie, cóż osobiście nie widzę aby były jakieś wyniki u Smudy ponad stan posiadania drużyn przez niego prowadzonych w pucharach, dobrze że choć szczęście nie raz dopisało, jak choćby w el. do LM , Widzewa z Duńczykami.
do postu poniżej.
______
-Goral-
Wybaczam, bo widać nie wiesz co to szacunek to ludzi mających inne zdanie, ale widać miałeś trudne dzieciństwo i nikt Cię tego nie nauczył. Wybaczam i pozdrawiam.
I do drugiego postu jeszcze niżej:
______
VanBasten
Jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Po pierwsze teza, że jak ktoś ma inne zdanie to jest albo trollem, albo "nie załapie", w zasadzie eliminuje dyskurs, ale ..to tylko Internet, więc pominę ten wątek...
Kasperczak całkowicie przebudował drużynę i dlatego miała sukcesy. Po pierwsze zmienił cały system gry na klasyczne 1-4-4-2, Smuda tu grywał różnie, w ostatnim meczu z Legią wymyślił nawet grę 3 obrońcami (Jop, Zając, Głowacki), dalej kombinował z Frankowskim jako rozgrywającym, z Żurawskim jako skrzydłowym, a Sypniewski miał być na szpicy jako jedyny napastnik wspierany przez wspomnianych..w sumie już sam nie wiedział jak ustawiać drużynę, ot kłopoty bogactwa, ..Uche był jedynie rezerwowym, a Cantoro był widziany jako napastnik, lub ofensywny pomocnik i wyłącznie w roli rezerwowego..tak było, dziś mało kto to już chce pamiętać. Za Kasperczaka zmieniło się niemal wszystko, od stabilnego 4-4-2, poprzez poszczególne personalia. Nowy bramkarz, za Sarnata pojawił się Angelo Huges (ta zmiana jako jedyna, akurat nienajlepsza, moim zdaniem), dalej żelazny skład obrony z nowym piłkarzem na LO, czyli Stolarczykiem, w pomocy pewne miejsce zaczął mieć Kalu Uche, Maoro Cantoro stał się def. pomocnikiem, wymiennie z młodym Pawłem Strąkiem, przed nim Szymkowiak, który wreszcie znalazł swoje optymalne miejsce na boisku dalej w ataku była para Kuźba , Żurawski, (w dalszej perspektywie Frankowski, Żurawski) brakło już Sypniewskiego, zostały przebudowane wszystkie formacje, zmienił się również sposób gry tak w ofensywie jak i w defensywie, więc nie pisz nonsensów, że drużynę zbudował Smuda bo to nie prawda..Nowe transfery Kasperczaka były słabe, ale to nie on zadecydował o zniknięciu drużyny która gromiła Parmę i Schalke04 tylko właściciel.
Pytasz czy Kasperczak osiągnął coś więcej, hmm no to poczytaj jego trenerski życiorys, otóż we Francji osiągnął coś więcej niż spadek z II ligi niemieckiej jak Pan Smuda.
I żeby była jasność, wiem że Smuda ma doświadczenia z gry w pucharach, nigdzie nie pisałem inaczej, miał też wyniki które absolutnie go nie kompromitują jak ktoś mi tu insynuował, ale też nie przekroczył tego co nazywam wynikiem ponad stan osobowy drużyn które prowadził. Ot zwyczajnie, moim zdaniem preferuje dość czytelną, prostą taktykę, dobrą na polskie warunki, na wyższym poziomie kończy się ona jednak porażkami, tyle że to dyskurs, mocno teoretyczny, albowiem dziś Wisła ma inne priorytety na dziś to trener w sam raz. Czas z Kulawikiem i Probierzem to czas stracony, również Moskal już nie panował nad drużyną, czyli dla mnie Smuda teraz jest okay, ale teza że zbuduje nam drużynę europejskiego formatu, nawet jak sypnie kasą właściciel, to raczej liczenie na gruszki na wierzbie, w dodatku te jakościowe wzmocnienia musiałby przeprowadzać Kapka, wraz z Bednarzem, a zgodzić się na to musiałby przecież sam boss, noo .. jakoś tego nie widzę ..,ale kto wie, może brakuje mi wyobraźni.
Powtórzę więc raz jeszcze, na teraz Smuda jest w sam raz, byle załapać się do górnej ósemki, no i oby omijały nas kontuzje bo kadra wąziuteńka, oj wąziuteńka..choć z drugiej strony może to i dobrze bo nie ma co kombinować, jedynie motywować, tych co grać muszą i tu Smuda daje radę. Waleczność, bieganie, trochę gry z pierwszej piłki, na polską ligę wystarczy, ja tam od Smudy nie oczekuje cudów.
PS. Późno zacząłem edytować ten post, bo i późno tu zaglądnąłem i nie chce mi się go poprawiać, ale myślę że przekaz jest czytelny, kto chce to go zrozumie...No dobra coś tam poprawiłem, dobrej nocki.
Ostatnio edytowane przez milosz : 30.08.2013 o godz. 01:25.
|