|
Każdy ma swoje sumienie i prawo do własnych poglądów, ale jak czytam wywody na temat wpływu awansu Legii do LM na siłę Wisły, to zaczynam tracić wiarę w człowieka.
Czy z faktu, że Celtic odnosił sukcesy na arenie międzynarodowej wynikało, że podniósł się poziom ligi szkockiej? Lepsi piłkarze zaczęli nagle przychodzić do Inverness, Kilmarnock, czy Motherwell? Otóż nie, przychodzili TYLKO do Celticu.
Liga Mistrzów to przede wszystkim dla polskich klubów raj nie tyle piłkarski, co finansowy. Przy dobrym wykorzystaniu wpływów z UEFY, a co by nie mówić o Leśnodorskim, wydaje się on być kompetentnym człowiekiem, Legia może rozwinąć się tak, że fety mistrzowskiej przy Reymonta nie uświadczymy przez dobrych kilka lat.
|