Mnie ciekawi kto zagra z Pogonią. Jeszcze Sarki, Boguś czy może na prawej stronie duet Stolarski-Burliga.
A chociaż Smudzie można zarzucić trochę to :
1. Jego zespoły grają futbol na tak. Wiślacy od lat nie grali tak ładnej dla oka piłki. Za Maaskanta bywały fajne mecze, ale jednak opierało się to zrywach Meliksona. Zespołowy ofensywny futbol ostatni raz Biała Gwiazda grała za Skorży. Notabene pod względem sytuacji bramkowych na Euro kadra Smudy miała ich tyle co wszystkie reprezentacje w XXI wieku na wielkich turniejach łącznie (nie licząc meczów o honor z USA i Kostaryką).
2. Wszyscy zostawiają serce i płuca na boisku. W tamtym sezonie zapier.alali Wilk, Sobol i okazjonalnie reszta. Teraz biegać chce się wszystkim - wielki plus za motywowanie piłkarzy.
3. Progres kilku piłkarzy to nie przypadek. Jeśli wybuchł by formą jeden, maksymalnie dwóch to można by nie zauważyć zależności. Ale Garguła gra jak za najlepszych lat w Bełchatowie, Chrapek pokazuje czemu nie jest Brudem

, Głowacki przeżywa entą młodość i wreszcie duet bocznych obrońców :
Bunoza + Burliga czyli grający jak nowocześni boczni obrońcy - zasuwający wzdłuż boiska 90 minut, tworzący przewagi, stwarzając wielkie zagrożenie pod bramką rywala. Tego w Wiśle od jakiegoś czasu brakowało.
4. Defensywa - jedna z lepszych w lidze (Lechia?, może Legia w optymalnym zestawieniu, może Górnik). Nie ma co się rozpisywać. Pamiętając ostatnie lata, gdy każdy pojedynek 1v1 z obrońcą bądź każda wrzutka piłki w pole karne Wisły śmierdziała golem, wygląda to obecnie po prostu świetnie.
Dodając do tego tak wąską kadrę, wciąż kontuzjowanego Alana Urygę (który miał grać dużo więcej w tym sezonie!) Czekaja czy Szewczyka. Pamiętając o Brożku wchodzącym z marszu do ekipy, o tym że każdy inny trener nawijał by non stop o braku czasu na wprowadzenie swoich założeń taktycznych. Smuda sprawdza się jeszcze lepiej niż na to wskazuje dorobek punktowy. Miejsce w 8 wydaje się być absolutnym minimum, ale po tym co Wisełka pokazała na początku sezonu można być większym optymistą.
Naturalnie system punktacji jest szalony, więc może być zaskoczenie na koniec sezonu. Wiadomo w grupie faworytów Legia, chyba wciąż Lech, Wisła, Śląsk, duet śląski (Piast, Górnik). Ale znakomicie pod naszym byłym trenerem gra Lechia, podobnie Pogoń Wdowczyka, Stokowiec kręci ciekawy zespół w Białymstoku. Tylko, że w tym roku na Wisłę będzie można patrzeć z wielką przyjemnością, czego straszliwie brakowało ostatnie niemal 2 lata.