Wyświetl pojedynczy post
emj10
Senior Member
 
Od: 05.2006
Skąd: Opoczno/Warszawa

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#23831
Stary 26.08.2013, 22:22
Edukowano też w "Mechanicznej pomarańczy" i jakoś takie państwo nie zdało egzaminu, choć to tylko filmowa fikcja.

Trzeba jasno oddzielić realne problemy od braku problemów. Posiadanie broni w Polsce to nie jest żaden problem, gdyż w ostatnich latach jedynie Czuma chciał poszerzyć do niej dostęp, a tak jak pokazują sondaże, ale i statystyki policyjne przy małym dostępie do broni (kilka razy mniejszy niż chociażby w Czechach, Niemczech, czy Francji) statystyki przestępstw z użyciem broni klasyfikują nas na bardzo dobrych pozycjach, a tendencja spadkowa jest widoczna jak na dłoni (niektóre statystyki spadły ponad dwukrotnie w ciągu dekady). Pamiętam dobrze co działo się jeszcze do końca lat 90-tych, kiedy to strzelanina raz na tydzień w Wołominie była normą, a kulki latały dwa razy na mojej ulicy, w tym raz ze 20 metrów ode mnie, gdy graliśmy w piłkę na polance, a ulicę obok trwał pościg. Biała broń w stylu sprężynowców była atrakcją podczas przerw w szkole, a o klamce marzył co drugi w podstawówce. Na stadionie dziesiąciolecia co jakiś czas znajdowano kitajca w kartonie z przestrzeloną skronią, a na koronie mało kto nie miał klamki wiedząc, że murzyni od spodni FUBU mają nierówno pod sufitem. Początek lat 90-tych to były jednak inne czasy, gdy z demobilu można było dostać prawie wszystko, włącznie z czołgiem na chodzie z ukraińskich jednostek wojskowych, więc stosunek do posiadania broni też był inny.

Państwa europejski przeciwstawiają się KS? Raczej chciałeś powiedzieć, że cały cywilizowany świat od niej odszedł, a takie kraje, które dbają o dobro obywateli jak Chiny, Białoruś i Chiny nadal ją stosują. Temat dla mnie jest skończony, choć od czasów studenckich i kłótni z uczniami prof. Wolniewicza ciągle zastanawiam się czemu aż tak dużo osób ma jeszcze sentyment za karą śmierci.

Raczej chciałeś powiedzieć, że to jest różnica między ekstremizmami, czyli skrajnościami, a osobami, które potrafią odróżnić złe intencje od dobrych. W legalizacji narkotyków nie widzę na dziś dzień jakiejkolwiek dobrej intencji. Trochę grzybków do kanapki w sklepiku szkolnym nikomu przecież nie zaszkodzi (przypadek ze szkoły belgijskiej).

Jak ktoś wsiada po pijaku za kółko to jest debilem, a jak kogoś zabije to pospolitym mordercą.