|
Niech sobie piją, palą podcinają żyły, wieszają, czy trują lekami. Nie moja w tym broszka jak ktoś jest idiotą i sam sobie szkodzi. Gdy pijąc zdychają w domu i nikogo nie zabijają na drodze pod wpływem to bardzo dobrze. Szkodzą wyłącznie sobie. Natomiast jeśli ktoś może potencjalnie komuś zagrozić (narkotyki, czy broń) to prewencyjnie powinno się tego zakazać, albo ograniczyć do tego dostęp.
Znajomy szukał przez dwa tygodnie dobrego sznura, a jak wynikało później z listu pożegnalnego zrobiłby to wcześniej, gdyby mógł tylko załatwić pistolet, ale musiał wybrać bardziej ryzykowny wariant właśnie z braku dostępności do broni w Polsce.
Chętnych na powrót do stosowania KS wyśmiałem już ostatnio, ale powtórzę raz jeszcze, że jak ktoś jest taki wyrywny, aby cofnąć nas trzy dekady wstecz to mam nadzieję, że te osoby będą własnoręcznie "utylizowały odpady" przeprowadzając egzekucje.
Narkotyki. Temat był podnoszony podczas boomu na "dopalacze", kiedy mniej więcej do tego momentu byłem umiarkowanym zwolennikiem legalizacji miękkich narkotyków tłumacząc to sobie właśnie walką z mafią narkotykową i zalegalizowaniem i tak istniejącego procederu. Jednak w tamtym okresie, kiedy ludzie od zera do menadżera zaczęli w kioskach kupować trucizny z Turcji, czy Chin, a były to osoby, które w normalnych (obecnych) warunkach nie sięgnełyby nigdy nawet po marihuanę zdałem sobie sprawę, że legalizacja pociągnie za sobą jeszcze większą patologizacją społeczeństwa niż dotychczas.
Ostatnio edytowane przez emj10 : 26.08.2013 o godz. 21:29.
|