|
Franciszek Smuda znowu ekspresyjny
Teraz – pracując w wymarzonej Wiśle – o złych chwilach zapomniał sam Smuda. Tak jak Wisła potrzebowała Smudy, tak Smuda potrzebował "Białej Gwiazdy". I chyba nie zabraknie mu energii do pracy. Zaufał mu człowiek, którego bardzo poważa – Bogusław Cupiał. Od kilkunastu lat pracują na jednej fali, mimo że Smuda rozstawał się z Wisłą już dwa razy. Teraz otrzymał od Cupiała kontrakt na trzy lata – niespotykane, jak na nasze warunki. I po tym, co oglądaliśmy w spotkaniu z Lechem, można zakładać, że Wisła znowu nawiąże do najpiękniejszych chwil...
Dla mnie charakterystyczny obrazek, to Smuda ścigający się przy linii bocznej ze swoim napastnikiem Pawłem Brożkiem, któremu zapragnął podać bidon. I był szybszy od "Brozia"! Smuda żyje emocjami, buduje emocje – nie potrafi inaczej...
|