Hmm, od dziesięciu lat polski zespół o ile awansował do ostatniej rundy kwalifikacyjnej nie grał decydującego meczu u siebie (Wisła-Anderlecht). To na pewno byłoby dla Legii dużym plusem, gdyby Żyleta była otwarta.
Podsumowując- po obejrzeniu i przeanalizowaniu (pobieżnym) pierwszego meczu
każdy wynik może paść. Legia swoje "setki" miała (nie wykorzystała), ma gola strzelonego na wyjeździe,
atut własnego boiska. Z drugiej strony fenomenalne interwencje Kuciaka (co ja bym dał by w którymś z naszych meczów tej klasy goalkeeper stał między słupkami) i co tu dużo ukrywać,
szczęście.
Ciekawe, czy we wtorek oznaczać to będzie awans elki do fazy grupowej LM.
PS: Żyletowcom (czy tam jak się zwiecie) zalecałbym tłumne wypełnienie innego sektoru jako młyna. 12 zawodnik baaaardzo się przyda
