Powiem wprost, że nie kibicuję Legii w Pucharach. Zdarzały mi się wyjątki, by jakieś mecze oglądać, w których bywałem neutralny.
I takie, w których Legii kibicowałem. Jako polskiemu klubowi. To były sprawy dotyczące honoru Polaka. Takie jak choćby i mecze z moskwiczanami.
To, że kibicuję przeciwnikom Legii nie jest kwestią jakichkolwiek "niesnasek" na linii Kraków - Warszawa a dotyczy tylko i wyłącznie Legii Warszawa. Gdyby o LM grał Marymont Warszawa to pewnie kibicowałbym Marymontowi.
Zważywszy, na moim zdaniem dostrzegalny często obrazek w mediach, "pompowania" legijnego balonika uważam, że po potencjalnym awansie Legii do Ligi Mistrzów, japy dziennikarskie nie zamkną się w "ochach i achach" przez następne kilkadziesiąt lat. Nie oglądam co prawda TV od kilku lat ale z przerwą na mecze piłki nożnej i nie zdzierżyłbym prolegijnego onanizmu wychodzącego z każdego sportowego kanału
Z jakich jeszcze przyczyn jestem przeciwko Legii w LM? Z przyczyn finansowych. Jeśli Legia wejdzie do fazy grupowej, to sądzę, odskoczy całej ligowej kopanej na odległość lat świetlnych. Ergo: biorąc pod uwagę wiślackie trudności obecne, to zdobyć Mistrza Polski wygrywając fotel lidera z tak silną finansowo po zastrzyku europejskim Legią będzie w najbliższym czasie wysoce nieprawdopodobne choć cuda się zdarzają, dobra passa kiedyś się kończy a ja jestem optymistą.
Jako Wiślak, życzę więc Legii aby z Rumunami zwyczajnie odpadła.