Dokładnie to samo przyszło mi do głowy po meczu. Z tą różnicą, że Sevilla osiągnęła przewagę dopiero, kiedy czerwień dostał Dudu. Sędzia w sumie nie popełniał błędów, ale kilka razy oszczędził graczy Sevilii, bo już w pierwszej połowie na żółtka zasłużyli Rakitić, który biegnąc obok Paixao jebnął mu z główki i Navarro albo Moreno, który wychodzącego na skrzydle Sobotę wjechał prostymi nogami. W pierwszym przypadku nawet nie gwizdnął (może nie widział) w drugi tylko wolny, gdy już cała Sevilla wróciła.
Słaby mecz zagrał Mila, który notował regularne straty, Plaku za zmarnowaną okazję na 2:0 powinien iść pieszo do Wrocławia (a miał ich 2). Generalnie Śląsk niezły mecz do momentu czerwonej kartki (zasłużonej niestety) później obrona Częstochowy i brak cwaniactwa - wychodzenie do kontr i szybka strata po czym groźnie pod bramką Gikiewicza....
Wobec braku Paixao i innego napastnika Sląsk jest w ciężkiej sytuacji, ale przy ostrym pressingu obrona Sevilli i ich bramkarz to dramat. Śląsk w pierwszych 30 minutach pokazał jak bardzo ta część zespołu Sevilli jest słaba...