Byle gdzie, wystarczy mieć "szczęście".
Chodzi o uświadomienie młodym że przeorać kogoś nożem to jest zachowanie bandyckie, nawet jeżeli przeorany tydzień wcześniej sam kogoś przeorał. Filozofia "załatwiania porachunków we własnym gronie" tylko z pozoru jest honorowa. Prowadzi o eskalacji i brutalizacji. A to wszystko na oczach postronnych ludzi którzy mają wierzyć, że nic im ze strony szlachtujących się nie grozi. Wybacz ale w pewnym momencie trzeba to przerwać, a jedyny sposób to "zero tolerancji" i jasne zasady.
O jakiej grupie piszesz? Myślisz ze jaki procent młyna pobiegłby z tasakiem bo trzeba wyrównać rachunki? Myślę że świadomie z 5%, ale już ze 30% tylko dlatego, że "kumpel idzie", do czego to doprowadzi? Chcesz mieć "meksyk" na ulicach?
Natomiast, race, oprawy, transparenty, nawet ustawki jeżeli na gołe pięści to sprawa zainteresowanych i niech się sprawdzają jeżeli to ich bawi. Można by nawet na złość zorganizować mistrzostwa albo ligę kibiców. Piłka nożna, boks, zapasy. Przed każdym meczem, to uniemożliwiłoby traktowanie wyjazdowiczów jak bydła i stworzyło by możliwość mówienia o kibicach pozytywnie. Zalożę się że mecz bokserski między kibicami przed meczem ligowym przyciągnął by na stadion więcej kibiców niż kopacze
