Nie wierze w awans Legii do LM. Dwumecz z Norwegami przeszli na farcie (w dużym stopniu ten fart nazywał się Kuciak). Pierwszy mecz ze Steaua poza fragmentem drugiej połowy po strzeleniu bramki to też tylko kwestia indolencji strzeleckiej rywali. Mecz rewanżowy na 100% bedzie wygladal jak ten z Molde. Legia od 1 minuty bedzie patrzyla na zegar i oczekiwala 90 minuty gleboko cofnieta i liczaca na kontry... ale czy po raz kolejny przyfarci
