|
Steaua była trochę lepsza i Legii sprzyjało szczęście. Mimo wszystko legioniści uwierzyli,że pokonanie rumunów to nie wielka sztuka, wystarczy odrobina szczęścia i wspięcie sie na wyżyny umiejetności
Do poprzednich meczów europejskich tego bym nie porównał. Z Molde sprzyjali sędziowie, tutaj równie dobrze mógł puścić gola Legii i nie uznać rumuńskiego (niesłusznie, ale z takich stykowych sytuacji sędziowie sie bronią)
Szanse mniej więcej po 50. Dzisiaj atut własnego boiska to nie to co dawniej. Na pewno będzie sie grało łatwiej, ale atut umiejętności nadal jest po stronie Steauy
Wart odnotowania jeszcze sabotaż Urbana. Zmiany słabe (Żyro co robi na boisku?) no i dobra gra w 2 połowie nie świadczy jak niektorzy sądzą o zdolnościach motywacyjnych JU tylko wręcz przeciwnie, o psuciu 1 połów nagminnie
|